Partia Razem chce iść do najbliższych wyborów razem z SLD i Biedroniem.
Partia Razem chce iść do najbliższych wyborów razem z SLD i Biedroniem. Fot. Twitter.com/dzejes

Partia Razem nie może wyborów samorządowych zaliczyć do udanych, więc działacze partii uznali, że czas najwyższy poszukać sprzymierzeńca. Politycy Razem zaczynają szukać porozumienia z SLD i Robertem Biedroniem. Wspólny front może pojawić się już przy okazji wyborów do europarlamentu.

REKLAMA
– Wyniki wyborów samorządowych nie są zadowalające dla nikogo na lewej stronie sceny politycznej – powiedziała na konferencji prasowej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Partii Razem. I trudno nie przyznać jej racji. Razem praktycznie nie zaistniało, a SLD notuje od lat słaby wynik. Ciężko powiedzieć coś o Robercie Biedroniu, on dopiero planuje przyszłe kampanie.
Tymczasem zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego. – Jako Razem jesteśmy przekonani, że musimy podjąć próbę rozmowy ze wszystkimi ugrupowaniami po lewej stronie od PO-PiS-u – przyznała Dziemianowicz-Bąk. Słowa te należy uznać jako wstęp do rozmów na temat tworzenia wspólnego lewicowego bloku.
– Cieszę się, że Razem idzie po rozum do głowy i chce budować jakąś wspólnotę. Ale do tanga trzeba dwojga, którzy myślą podobnie – skomentował na antenie TOK FM to swoiste zaproszenie do rozmów Krzysztof Gawkowski, wiceszef SLD.
Trzeba dwojga, albo i trojga. Dziś jeszcze nie do końca wiadomo, jakie ma plany i jakie stawia przed sobą cele Robert Biedroń. Razem liczy i na niego. – Chodzi o to, żeby różnorodna lewica znalazła się w Parlamencie Europejskim a potem w Sejmie – wyznał na konferencji prasowej Maciej Konieczny z Razem.