
Pretty Little Thing to popularna brytyjska sieciówka, którą kochają klientki z całego świata. Teraz ta miłość ma szansę stać się jeszcze większa, a to dzięki nowej kampanii w duchu body positive, w której ubrania prezentują modelki w różnych rozmiarach. Dobry pomysł?
REKLAMA
Ludzie mają dość wyssanych z palca ideałów
Body positive to trend, który opanował internet i podbił serca kobiet na całym świecie. Powoli zaczynamy odchodzić od kanonu piękna, w którym kobieta idealna jest szczupła, obdarzona idealnymi proporcjami, pozbawiona jakichkolwiek wad. Dziewczyny są różne i wreszcie zaczyna to rozumieć również branża modowa.
Body positive to trend, który opanował internet i podbił serca kobiet na całym świecie. Powoli zaczynamy odchodzić od kanonu piękna, w którym kobieta idealna jest szczupła, obdarzona idealnymi proporcjami, pozbawiona jakichkolwiek wad. Dziewczyny są różne i wreszcie zaczyna to rozumieć również branża modowa.
W nowej kampanii brytyjskiej marki Pretty Little Thing pojawia się nie tylko Hailey Baldwin. Zdecydowano się tutaj na zaprezentowanie tych samych ubrań na modelkach o różnych kształtach. Te zdjęcia mogą pomóc zrozumieć kobietom, że każdy rozmiar może być piękny, a projekty tworzone przez tę firmę nie są przeznaczone jedynie dla dziewczyn w rozmiarze XS.
Obserwując reakcje internautów wydaje się, że Pretty Little Thing trafiło w dziesiątkę. Twitter przepełniony jest podziękowaniami kobiet, które cieszą się, że projekty firmowane twarzą supermodelki będą dostępne również dla dziewczyn o bardziej obfitych kształtach. Liczą także, że inne firmy pójdą tym tropem, kończąc erę dyskryminowania "większych" klientek.
Jak się okazuje body positive wciąż rządzi. Wszystko wskazuje na to, że odejście od klasycznej "szczupłej" kampanii może korzystnie wpłynąć nie tylko na sprzedaż produktów Pretty Little Thing, ale i wizerunek marki.
