Pani Maria walczyła o dodatkowe flagi na swoim bloku
Pani Maria walczyła o dodatkowe flagi na swoim bloku Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

100-letnia rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości jest świętem wyjątkowym. To szczególny dzień również dla 91-letniej gdańszczanki. Maria Biesiekierska pamięta bowiem pierwsze oficjalne obchody Święta Niepodległości w 1937 r. Teraz kobieta walczy z administracją jej bloku o wywieszenie na 11 listopada więcej flag.

REKLAMA
91-letniej emerytowanej nauczycielce Marii Biesiekierskiej zależy na jak najbardziej uroczystym świętowaniu tegorocznej 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.
– Dożyłam setnej rocznicy i bardzo się z tego cieszę. Chciałabym to odpowiednio uczcić – podkreśla.
Kilka miesięcy temu kobieta wykupiła więc w Parku Oliwskim ławkę ze specjalną niepodległościową dedykacją, teraz domaga się od administracji swojego osiedla, aby na blokach na gdańskiej Żabiance zamontowano dodatkowe uchwyty na flagi na flagi.
– Na każdym bloku jest tylko jeden uchwyt na flagę, choć w budynku są cztery klatki, w których mieszka około 90 osób. Poprosiłam administrację, żeby zamontowała dodatkowe uchwyty na flagi przy każdej klatce, ale okazuje się, że jest z tym problem – opowiada gdańszczanka.
logo
Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Jak powiedziała "GW" Maria Biesiekierska, tegoroczna rocznica jest dla niej szczególna także dlatego, że pamięta ona jeszcze pierwsze obchody 11 listopada w 1937 r.
– Mieszkaliśmy wtedy w Bielsku Podlaskim, byłam uczennicą piątej klasy. W szkole mieliśmy wtedy dzień wolny, szliśmy ze sztandarami wziąć udział w otwarciu Domu Ludowego. Potem puszczali nam jakiś film – opowiada kobieta.
Gdańszczanka świętowała również drugą rocznicę. Trzeciej, w 1939 r., niestety już nie było.
Jednak Grzegorz Łopiński z firmy Lokum, która jest administratorem Żabianki, odmówił 91-latce i nie zamontował uchwytów. Na przeszkodzie stanęło bowiem ocieplenie.
– Żeby zamocować uchwyty, musieliśmy przebijać się przez 15-centymetrową warstwę docieplenia. Nie chcielibyśmy jej naruszać – powiedział "Wyborczej". Łopiński pod wpływem prośby Biesiekierska wymienił starą flagę na bloku na nową, a także kupił jedną dla byłej nauczycielki.
Gdańszczanka twierdzi jednak, że administracja się wykręca.
– Flagę już sama sobie kupiłam. Naszukałam się w różnych miejscach, ale w końcu znalazłam w Biedronce, przedostatnią. Wywiesiłam ją z okna na trzecim piętrze i dopięłam swego – mówi z uśmiechem.
Źródło: Gazeta Wyborcza