
Słowa Michała Dworczyka na antenie TVN24 musiały wywołać duże poruszenie w Prawie i Sprawiedliwości. Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wspomniał o nadchodzących zmianach w rządzie. Najwidoczniej zdradził zbyt wiele, bo później opublikował oświadczenie, w którym zdementował swoje doniesienia.
REKLAMA
Dworczyk przyznał, że Beata Szydło wraz z Beatą Kempą szykują się do startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Kiedy szef KPRM został zapytany przez Konrada Piaseckiego o personalne zmiany, które czekają rząd, ten odpowiedział:
– One muszą nastąpić. Bo rzeczywiście te osoby, które pan wymienił, oraz inne myślą o Parlamencie Europejskim – powiedział Dworczyk, nawiązując do nazwisk Szydło i Kempy. Dworczyk dodał, że rządowe przekształcenia nastąpią jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.
Po pewnym czasie jednak minister opublikował bowiem wyjaśnienie do swoich "niesprecyzowanych wypowiedzi". "Chciałbym podkreślić, że żadne zmiany w rządzie nie są planowane, a decyzje ws. list do europarlamentu jeszcze nie zapadły" – powiadomił na Twitterze Michał Dworczyk.
Przypomnijmy, że tygodnik "Do Rzeczy" informował, iż Patryk Jaki, przegrany w starciu z Rafałem Trzaskowskim, wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Według tygodnika Jarosław Kaczyński chce, by wiceminister sprawiedliwości został wystawiony z miejsca, które zagwarantuje mu zwycięstwo. Wcześniej nieoficjalnie mówiło się też m.in. o starcie do PE minister edukacji Anny Zalewskiej.
