
Reklama.
– Moją partią jest Śląsk. Zobowiązania mam wobec swoich wyborców, którzy na mnie głosowali, a oni oczekują głównie skuteczności. Stąd też moja decyzja o wsparciu dobrego programu, dobrych rozwiązań dla Śląska – oznajmił Wojciech Kałuża tuż po niespodziewanym dołączeniu do obozu "dobrej zmiany".
Teraz Kałuża twierdzi, iż Prawo i Sprawiedliwość ma najlepszy plan dla Śląska, ale jeszcze kilkanaście dni temu miał o partii Jarosława Kaczyńskiego diametralnie inne zdanie. W ramach kampanii przed wyborami samorządowymi tworzył on materiały promocyjne, na których występował z Grzegorzem Wolnikiem. Kałuża był jedynką na liście Koalicji Obywatelskiej, a Wolnik dwójką. I obaj nie zostawiali na PiS suchej nitki.
"Obaj doskonale wiedzą, jakie zagrożenie dla naszego, śląskiego samostanowienia niesie dziś centralistyczna polityka Prawa i Sprawiedliwości. Nie godzą się z tym, by ośrodek decyzyjny, determinujący Nasze życie, znajdował się w Warszawie – przy ul. Nowogrodzkiej" – można było przeczytać w artykułach sponsorowanych, które ukazały się w kilku lokalnych mediach z województwa śląskiego.