Denerwuję cię ''Last Christmas'' w listopadzie? Nie myśl tak, to może być sygnał do czegoś ważnego

Fot. materiały prasowe
Z roku na rok moment graniczny, w którym po sklepowych witrynach zaczynają galopować pierwsze czerwononose renifery niebezpiecznie przesuwa się w stronę początku listopada. A nawet wcześniej - pierwsze gwiazdy betlejemskie zwiastujące bożonarodzeniowe promocje zobaczyć można już pod koniec października. Przesada? Tak właśnie lubimy to całe “szaleństwo” podsumowywać. A potem gnamy do sklepu.

Fakt: pierwsze nutki “Last Christmas” czy innych hitów wykorzystaniem dzwoneczków w instrumentarium w większości z nas potrafią obudzić ukrytych zakupoholików. Widząc pojawiające się coraz wcześniej oferty, z których “żal nie skorzystać” - kupujemy, nawet nie do końca wiedząc, kogo można by uszczęśliwić na przykład kompletem salaterek z bałwankami kupionym za połowę ceny i czy rzeczywiście przez trzy świąteczne dni zdołamy przejeść kilka kilo nabytej w promocji mrożonej ryby.

Zdarza się, że o kupionych pod koniec października i schowanych na dnie szafy prezentach po prostu zapominamy. Bywa, że im bliżej prawdziwej daty Świąt przestajemy również pamiętać o zapasach masy makowej czy bakalii, które zrobiliśmy pewnej listopadowej soboty.

I o ile w pierwszym przypadku naszym najgorszym przewinieniem będzie zagracenie mieszkania, to już wyrzucając w styczniu kolejne opakowania spleśniałych suszonych śliwek, być może powinniśmy zastanowić się nad czymś więcej, niż tylko faktem, że niepotrzebnie tracimy masę pieniędzy.


Obmyślając wigilijne menu można pomyśleć na przykład o statystykach dotyczących marnowania jedzenia. Przeciętny Europejczyk wyrzuci co roku 90 kg żywności. Zastanawiające, jaki ułamek z tej liczby stanowią nieprzemyślane bożonarodzeniowe zakupy?

W przedświątecznym zakupowym szale można jednak, paradoksalnie, znaleźć plus. Najpierw musimy jednak zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo jesteśmy uprzywilejowani mogąc nie tylko kupować żywność w praktycznie nieograniczonych ilościach, ale i przygotowując ulubione potrawy, kiedy tylko mamy na to ochotę.

Kiedy zabrzmi kolejny świąteczny szlagier, pomyślmy więc, że nie wszyscy mają takie możliwości, o czym przypomina akcja “Pomaganie przez gotowanie” organizowana przez firmę Knorr we współpracy z fundacją Samodzielność od Kuchni.

Pomaganie przez gotowanie
Wspólne przygotowanie wigilijnej kolacji, czy posiłków w ogóle, to czynność która zbliża. Przypomnijcie sobie moment, w którym babcia po raz pierwszy pokazała wam, jak zagniatać ciasto na pierogi. Albo moment, w którym tata zdradził wam swój sekretny przepis na bigos. Albo te rodzinne historie, które poznaliście jako dzieci przy okazji wspólnego rodzinnego lepienia uszek.
Jako dorośli być może nigdy nie zastanawialiście się nad tym, jak cenne były te “lekcje” gotowania. Fakt, że wiecie jak “smakują” rodzinne święta, bierzecie za pewnik. I pewnie nigdy nie pomyśleliście, że dzieci wychowane w domach dziecka mogą być pozbawione takich doświadczeń zupełnie.

O wstępie do kuchni i o podglądaniu, jak powstają wigilijne, lub właściwie jakiekolwiek, potrawy, w domach dziecka można zapomnieć. Reguły narzucone przez Sanepid są jednoznaczne: przygotowanie posiłków musi przebiegać przy zachowaniu wszelkich możliwych środków higieny. Oznacza to, że osoby postronne nie mają do kuchni wstępu.

W efekcie większość wychowanków domów dziecka dorasta nie tylko nie wiedząc, jak mogą wyglądać prawdziwe rodzinne święta, ale i w jaki sposób przygotować, nawet najprostsze wigilijne potrawy. Twórcy akcji “Pomaganie przez gotowane” zmieniają tę sytuację organizując dla dzieci warsztaty kulinarne.

Podczas takich spotkań dzieci poznają nowe smaki, przepisy i techniki kulinarne, ale nie tylko. Na warsztaty organizowane w ramach akcji “Pomaganie przez gotowanie” zapraszane są również osoby starsze, które z różnych względów spędzają święta samotnie.
Zalet takiego międzypokoleniowego “pichcenia” nie sposób przecenić: seniorzy dzieląc się doświadczeniem i wiedzą kulinarną, czują, że znów są komuś potrzebni. Dzieci z kolei uczą się nawiązywać relacje z “babciami” i “dziadkami”, którzy być może byli w ich życiu do tej pory zupełnie nieobecni.

Przygotowując zdrowe, zbilansowane posiłki zarówno starsi, jak i młodsi czują, że są potrzebni - sobie nawzajem. Ale “Pomaganie przez gotowanie” to prezent nie tylko dla nich: to szansa również dla nas, aby w przedświątecznej zakupowej bieganinie uświadomić sobie, jak duże mamy szczęście. I może zrobić coś, aby zacząć się nim dzielić - nawet jeśli będzie to upieczenie ciasta dla babci czy dziadka.

Artykuł powstał we współpracy z marką Knorr.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
WOJCIECH SADURSKIWOJCIECH SADURSKI

"Oskarżenie przez TVPiS jest potężnym przyznaniem się do bezradności argumentacyjnej...". Jak podały media, znalazłem się w znakomitym gronie osób, które TVPiS zamierza ścigać karnie za opinie, dotyczące związku między uprawianą przez tę telewizję propagandą a stworzeniem atmosfery, sprzyjającej mordowi w Gdańsku...

"Jesteście wypier****". [b]Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP[/b]
POLECAMY

"Jesteście wypier****". Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP

[b]Owsiak nie puści tego płazem TVP. [/b]"Przez dwa lata to były programy nienawiści"

Owsiak nie puści tego płazem TVP. "Przez dwa lata to były programy nienawiści"