Chcę żyć w normalnym kraju, w którym powietrze nie drapie w gardło i którego po prostu nie widać!

REKLAMA
logo
Katowicki Drapacz Chmur sczerniały od smogu. materiał: KWK Promes
Szanowni Państwo, z własnych obserwacji ale i od zaprzyjaźnionych portali wiem, że temat o którym piszę, nie cieszy się w Polsce dużym zainteresowaniem. Postanowiłem więc przedstawić go z trochę innej perspektywy, związanej z tym co robię.
Jestem architektem, dla którego przestrzeń między ścianami zawsze była ważniejsza od ścian, które tę przestrzeń tworzą. Dobrze zaprojektowana daje nam funkcjonalność i przyjemność życia w niej. Zarówno w mikro jak i makro skali Ale ta przestrzeń to również powietrze. Powietrze, którym oddychamy. W naszym kraju jest tragiczne. Szybciej lub wolniej zabija nas wszystkich. W moim mieście powietrze zostawia ślad nawet na ścianach, te nie odnawiane sczerniały przez lata.
Najgorsza jest niska emisja czyli wszechobecny dym z domowych kominów, gdzie spalany jest niskiej jakości węgiel, miał węglowy, ale również plastik, folie, śmieci i nie mam pojęcia co jeszcze. Po wykresach mierników widać, że nasila się po południu, po zmroku jest najgorzej, ale i rankiem niewiele lepiej. Problem nie dotyczy tylko zimnych miesięcy! Przez ponad pół roku normy zabójczych PM 2.5 i PM 10 przekraczane są nawet kilkusetkrotnie! Dla jasności, tak jest w całej Polsce. Szokujące jest też to, że dopuszczalny poziom PM 2.5 jest w naszym kraju 2,5 razy wyższy, niż w pozostałych krajach Europy! Zgodnie z zasadą, jak jest źle, zmieńmy normę.
logo
Przedwojenna kamienica i jej brudna elewacja. To z niej zaczerpnięto kolor dla sąsiedniego budynku mieszkalnego- Unikato, by wpisał się w kontekst. materiał: pracownia KWK Promes
Do tego dochodzą samochody. Najczęściej stare,wyeksploatowane, sprowadzone z zagranicy, wśród których królują diesle z usuniętymi filtrami DPF. Zjawisko powszechne, nikt tego nie kontroluje. Trują niemiłosiernie. Opanowały coraz bardziej wyludniające się centrum mojego miasta, bo wielu dojeżdża nimi tu z przedmieść tylko do pracy.
Oczywiście przemysł też robi swoje i, co szokujące, podpalane od czasu do czasu śmieci sprowadzane do nas w niewyobrażalnych ilościach z całego świata. Co jakiś czas słyszymy, że chmura czarnego dymu opanowała niebo w różnych miejscach naszego kraju. Takie info w wiadomościach, na które już tu nikt nie reaguje!
Chcę żyć w normalnym kraju, w którym powietrze nie drapie w gardło i którego po prostu nie widać! Gdy wracam do Polski chociażby z Czech, duszę się już 2 km od granicy, bo wjeżdżam w strefę wiecznego dymu. Nasi sąsiedzi poradzili sobie z tym problemem, my brniemy w węgiel, walcząc z wiatrakami.
Ostrawa, podobnie jak moje Katowice, to poprzemysłowe miasto, ale powietrze tam jest zupełnie inne. Brud, który wżarł się tam w cegły budynku starej rzeźni, którą zmieniamy w galerię sztuki współczesnej, chcemy zachować, by był śladem tamtych czasów. Tam już jest normalnie. W Katowicach jeszcze chyba długo nie.
logo
Unikato- budynek mieszkalny zainspirowany katowickim modernizmem i tym, co smog zrobił z nim przez lata. Fot. Olo studio
W coraz bardziej opustoszałym centrum Katowic, wbrew wielu trudnościom ze strony banków , które nie wierzyły, że ktoś tam zamieszka, zaprojektowaliśmy niskobudżetowe Unikato. Budynek mieszkalny, który może odwróci ten negatywny trend. Wszystkie mieszkania się sprzedały.
Unikato czerpie z naszego, katowickiego modernizmu, ale i z brudu, który przez lata się na nim odłożył. Kolor budynku został ściągnięty z zabrudzonej smogiem, sąsiedniej przedwojennej kamienicy! Takie miasto . Unikato pasuje do otoczenia, jest prawdziwie lokalnym budynkiem. I już się bardziej nie pobrudzi.. Przynajmniej wizualnie.
logo
Filtr z wentylacji mechanicznej wyjęty po 3 miesiącach użytkowania w Arce, domu położonym w Beskidach. Ten rejon kojarzymy z czystym powietrzem. Fot. autor
Podobnie jest z nami, bo tego też nie widać. Toksyny z powietrza osiadają na naszych organach, nie tylko w płucach, przenikają z krwią do całego naszego organizmu. My i nasze dzieci wypalamy w ten sposób równowartość kilku paczek papierosów dziennie, tylko o rozszerzonym składzie śmiercionośnych składników. Proszę spojrzeć na zdjęcie filtra z wentylacji mechanicznej wyjętego po 3 miesiącach pracy w mojej Arce, która stoi w górach, rejonie kojarzącym się z czystością!
Z rozmów z ludźmi, którzy próbowali skorzystać z programów dofinansowujących przejście na bardziej ekologiczne źródła zasilania wiem, że to w dużej części fikcja, bo problemy, które były przed nimi piętrzone, miały ich tylko zniechęcić. Przykłady mogę mnożyć!
Słyszymy o dronach, które miały latać i ścigać tych, którzy spalają najgorsze rzeczy. Ktoś widział, ktoś wie? Bo ja każdego dnia widzę i czuję tylko dym w powietrzu. Bez zmian albo i gorzej.
Nie wiem ile lat życia każdemu z nas przez oddychanie takim powietrzem zostanie odebrane, ale wiem, że wszyscy powinniśmy zacząć mówić jednym głosem, że dość tego! Dość kłamstw, rozwiązań doraźnych, wynikających z krótkowzrocznej polityki. Moim zdaniem żadna z ekip rządzących nie zrobiła nic w tym kierunku, dlatego musimy pomóc sobie sami.Chodzi o życie i zdrowie nasze i naszych dzieci.
W tej chwili rozpoczyna się szczyt klimatyczny w Katowicach. Tak jak zawsze czekam na wiatr co rozgoni, teraz akurat życzyłbym sobie i Państwu, by akurat wiatru nie było. By nasi goście doświadczyli przez te kilka dni, czym oddychamy. Może to nam pomoże. Może to nasze 5 minut i szansa na ratunek.
Niezależnie od tego co teraz, najważniejsza jest świadomość, stąd mój wpis z perspektywy obywatela i architekta, z prośbą o refleksję, zastanowienie i działanie
Pamiętajmy, że budynki są dużo trwalsze od nas..