Joker Rydzyka. Kim jest człowiek, który chce wywołać rozłam w PiS?

Europoseł Mirosław Piotrowski zakłada nową partię.
Europoseł Mirosław Piotrowski zakłada nową partię. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Niewiele brakowało, a startowałby w wyborach na prezydenta Polski. Może nie wszyscy pamiętają, ale to jego kandydaturę również rozważano w 2015 roku. Miał kandydować z poparciem środowiska Radia Maryja, a także Ruchu Narodowego, ale potem nic z tego nie wyszło. Jednak dziś europoseł Mirosław Piotrowski wywołuje silniejszy wstrząs. Kim jest człowiek o. Rydzyka, który nagle postanowił założyć własną partię?

Spekulacje, dlaczego tak się dzieje, nie milkną, ale fakty, którymi jesteśmy bombardowani, od wtorku są takie, że ugrupowanie naprawdę powstaje. Sam europoseł poinformował dziennikarzy, że w ubiegłym tygodniu w Sądzie Okręgowym w Warszawie złożono wniosek o rejestrację "Ruchu Prawdziwa Europa".

Informację zamieści też na Facebooku, ale nie spotkała się ona z masową reakcją internautów – zyskała jedynie dwa komentarze i kilka udostępnień. Jak na europosła, który zasiada w Parlamencie Europejskim od samego początku, od wejścia Polski do UE w 2004 roku, to dość niewielki odzew.

W Sądzie Okręgowym w Warszawie złożony został wniosek o rejestrację partii politycznej o nazwie „Ruch Prawdziwa Europa”,...

Opublikowany przez Mirosław Piotrowski Wtorek, 4 grudnia 2018
"Pomylili jego nazwisko"
– On jest tak nieznany, że nawet jak gazeta.pl napisała, że zakłada swoją partię, to tylko raz napisała jego nazwisko prawidłowo – reaguje ze śmiechem jeden z polityków obozu władzy. Sprawdzam, i faktycznie. Jest Piotrowski, Piotrkowski, a nawet Mieczysław Piotrowicz.

– Czepia się pan, może to nieuwaga dziennikarza – oponuję.
– To nazwisko po prostu nie wryło mu się w pamięć – odpowiada.

O działalności polityka, który od trzech kadencji zasiada w Parlamencie Europejskim, nie potrafi nic powiedzieć. – Jest to osoba związana z Ojcem Dyrektorem. Absolutnie, to jest pewne. To jeden z najbliższych politycznych współpracowników o. Rydzyka. Również to, że jest europosłem zawdzięcza Tadeuszowi Rydzykowi. Ale żeby powiedzieć, czym zajmował się w PE, musiałbym sprawdzić w internecie, bo z niczym go nie kojarzę – mówi.
"Szczęść Boże, witam serdecznie z Brukseli"
Sprawdzamy sami. Europoseł ma na swoim koncie sporo wystąpień na forum PE, głównie dotyczących polityki międzynarodowej. Macedonia, Czarnogóra, Rumunia, Albania, Jemen – w tych sprawach zabierał głos. Ostatni wniosek złożył w 2016 roku i dotyczył on sytuacji w Erytrei.


Zagraniczne tematy porusza również w swoich felietonach w Telewizji Trwam. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że poseł za każdym razem przyjeżdża do Torunia. Jego felietony za każdym razem zaczynają się identycznie: "Szczęść Boże, witam serdecznie wszystkich Państwa z Parlamentu Europejskiego w Brukseli/Strasburgu".

– On jest stałym bywalcem, stałym korespondentem Radia Maryja, ma swoje audycje. Zaprasza też TV Trwam i radio do Brukseli – mówi naTemat Daniel Słowik, dyrektor biura PSL w Lublinie. Ogląda i wie.

Województwo lubelskie ma w PE dwóch europosłów. Jednym jest Piotrowski, drugi polityk PSL Krzysztof Hetman. – Nie widzimy w województwie ożywionej działalności europosła Piotrowskiego, choć jest w PE już trzy kadencje. Z punktu widzenia Lublina właściwie nic nie robi. Europoseł Hetman jest pierwszą i organizuje konferencję za konferencją, a jego działalności nie widać – dodaje Słowik.

Wspomina tylko bale charytatywne, które organizuje europoseł. A także zbiórki na dzieci z domów dziecka i rozwój młodych talentów.
Konflikt z szefem biura IPN w Lublinie
4 grudnia założyciel nowej partii pojawił się na barbórce w Bogdance. Nasz rozmówca też tam był. Mirosław Piotrowski miał krótkie wystąpienie, ale słowem nie zająknął się o swoim projekcie.

– W regionie są bardzo silne wpływy Radia Maryja. Przy parafiach aktywnie działają koła Radia Maryja. A Piotrowski jest silnie związany ze środowiskiem kościelnym. Pytanie tylko, czy pociągnie za sobą proboszczów. Bo oni do tej pory robili kampanie PiS. Może być bardzo różnie – ocenia Słowik.

O samym Piotrowskim mówi: – Ciekawa postać, przeszedł przeobrażenie. Z PiS-em nigdy jednak nie był bardzo związany.

Górnikom Szczęść Boże! https://piotrowski.org.pl/gornikom-szczesc-boze,2206.html

Opublikowany przez Mirosław Piotrowski Wtorek, 4 grudnia 2018
Mirosław Piotrowski, rocznik 1966, jest profesorem historii, wieloletnim pracownikiem KUL, ale też uczelni o. Rydzyka w Toruniu. Bardzo chwali toruńskich studentów i – jak przyznaje na swojej stronie internetowej – zatrudnia ich w swoim biurze poselskim w Brukseli. Wypromował 110 magistrów i 11 doktorów.

Jest autorem kilku książek, m.in. "Narodowe Siły Zbrojne na Lubelszczyźnie w latach 1944–1947". W 2010 skierował prywatny akt oskarżenia o zniesławienie przeciwko Sławomirowi Poleszakowi, szefowi lubelskiego Biura Edukacji Publicznej IPN. Sąd uznał, że była to dozwolona krytyka naukowa. "Porażka profesora KUL" – pisała "Wyborcza".

Silne wpływy Radia Maryja
Piotrowski pochodzi z Lubelszczyzny, to jego okręg wyborczy. W każdych wyborach do PE zdobywa tu rewelacyjne wyniki. Zaczynał z listy Ligi Polskich Rodzin, później dwukrotnie z PiS. Przed ostatnimi wyborami podpadł partii Jarosława Kaczyńskiego i umieszczono go na drugim miejscu. – Na naszych plecach wszedł do PE, a potem występował z delegacji PiS. Co można powiedzieć? – pyta retorycznie jeden z polityków PiS.

Zdrajca? – O zdrajcy można mówić, gdy ktoś jest nasz i zdradził. A on nie był nasz – odpowiada.

Ale nawet startując z drugiego miejsca Piotrowski wygrał bez problemu. – Był nawet pewien epizod. PiS dał jedynkę prof. Paruchowi. Na jego konferencji pojawili się wolontariusze Piotrowskiego i stanęli za nim z tabliczkami z napisem "Popieramy Piotrowskiego" – opowiada Daniel Słowik.

Choć Piotrowski w Polsce nie jest szerzej znany, w wyborach do PE pokonywał każdego. Skąd tak niezmienna, ogromna, popularność? – Fenomen? Myślę, że w pierwszej kolejności Radio Maryja. To jest klucz do jego sukcesu – odpowiada Słowik. W 2004 roku poparło go ponad 43 tys. wyborców, w 2014 – ponad 73 tys.

Miał ubiegać się o prezydenturę
Oficjalnie, na stronie PE, Mirosław Piotrowski przedstawia się jako europoseł niezależny. Kilka lat temu mógł liczyć też na poparcie Ruchu Narodowego, gdy nagle i nieoczekiwanie wyłoniła się jego kandydatura na prezydenta RP.

Jak pisały lubelskie media, Piotrowski już we wrześniu 2014 roku sugerował, że mógłby ubiegać się o prezydenturę. "Nie jest tajemnicą, że od pewnego czasu, bez mojej inspiracji, różne środowiska prawicowe, w tym także funkcyjni aktywiści PiS, proponują kierownictwu swojej partii rozważenie mojej kandydatury na prezydenta RP" – cytował go "Kurier Lubelski".

PiS postawił na Andrzeja Dudę.
Konserwatyzm.pl

"Piotrowski już raz o mało nie stał się kandydatem Torunia na prezydenta Polski i gdyby nie Katastrofa Smoleńska, która przeorientowała sojusze i odnowiła związek o. Rydzyka z Kaczyńskim – Piotrowski byłby dziś pewnie przywódcą narodowo-katolickiej prawicy w Polsce". Czytaj więcej

Dziś RN dyplomatycznie się od niego odcina. – Każdy z nas poszedł już inną drogą. Zostawiamy to, co było z tyłu. Nie będziemy tego komentować. Nie będziemy robić reklamy ewentualnemu ugrupowaniu, które może pojawić się na scenie politycznej – mówi naTemat Magdalena Chojnicka, zastępca pełnomcnika RN na województwo lubelskie.

"A ja mu kibicuję"
Co dalej? – Pytanie jaka jest jego pozycja u o. Rydzyka. Bo w jego otoczeniu jest trochę osób, które chciałyby dostać się do PE, a miejsc jest mniej. Pytanie, czy Ojciec Dyrektor chciałby postawić na niego czwarty raz. Moim zdaniem Piotrowski chce tworzyć partię na wszelki wypadek – reaguje polityk obozu władzy.

– A ja się cieszę i mu kibicuję. Może zabrać trochę głosów PiS-owi –odpowiada przedstawiciel PSL.

Z europosłem Piotrowskim nie udało nam się skontaktować.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...