"Widzieliście kiedyś wkur...ą UE? No to macie". Rząd PiS w nowym konflikcie z Brukselą

Mateusz Morawiecki chętnie otwiera ukończone inwestycje, ale często zapomina przy tym wspomnieć o tym, ze zostały wykończone dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej.
Mateusz Morawiecki chętnie otwiera ukończone inwestycje, ale często zapomina przy tym wspomnieć o tym, ze zostały wykończone dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Mateusz Morawiecki chętnie przecina czerwone wstęgi podczas otwierania nowych odcinków dróg, ale zapomina przy okazji wspomnieć, ze pieniądze na inwestycje w dużej mierze pochodziły ze środków unijnych. Komisja Europejska wysłała nawet list w tej sprawie do ministra Kwiecińskiego słusznie domagając się większego uznania dla pomocy, która płynie do Polski.

Mateusz Morawiecki jako premier rządu powinien wiedzieć, że w budżecie zabrakłoby pieniędzy na wszystkie inwestycje, którymi tak chętnie się chwali przy każdej okazji. Ale nawet jeśli o tym wiem, to chyba nie bardzo przejmuje się tym faktem i przemilcza podczas oficjalnych uroczystości to, że część środków finansowych pochodziło z UE.
Tak jak w przypadku otwarcia kawałka drogi ekspresowej S12 i kawałka obwodnicy Puław. Wstęgę premier przeciął, ale o pieniądzach z UE się nie zająknął, co wzbudziło uzasadnioną złość komisarzy unijnych. Wystosowali nawet pismo w tej sprawie do ministra infrastruktury Jerzego Kwiecińskiego.

"Widzieliście kiedyś wkur...ną Unię Europejską? No to macie" – punktuje na Twitterze były europoseł i politolog Marek Migalski. "Trudno się zresztą dziwić, chwalić się cudzym, w dodatku krytykując darczyńcę. Nieładnie, panie PMM" – dodaje.

źródło: rp.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...