Dziennikarka Polskiego Radia Grażyna Bochenek została odsunięta od prowadzenia programów na żywo po tym, jak słuchacz w jej programie nazwał Andrzeja Dudę figurantem.
Dziennikarka Polskiego Radia Grażyna Bochenek została odsunięta od prowadzenia programów na żywo po tym, jak słuchacz w jej programie nazwał Andrzeja Dudę figurantem. Fot. Patryk Ogorzałek / Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Za to, że na antenie Polskiego Radia Rzeszów słuchacz nazwał prezydenta Andrzeja Dudę figurantem, prezes oddziału nadawcy ukarał dziennikarkę naganą i odsunął od prowadzenia programów na żywo. Ale na tym nie koniec – zawiadomił prokuraturę za to, że znieważyła głowę państwa.

REKLAMA

Sprawa dotyczy porannego programu "Kalejdoskop" w Polskim Radiu Rzeszów, wyemitowanego 6 września. Głównym punktem programu są telefony od słuchaczy. Nie są emitowane na żywo, a nagrywane i odtwarzane. I to wydawca programu decyduje, czy je puścić w programie.

I się zaczęło. Jeszcze w trakcie programu do bezpośrednich przełożonych Bochenek zadzwonił prezes Polskiego Radia Rzeszów Przemysław Tejkowski. Był oburzony, że doszło na antenie radia do nazwania prezydenta figurantem.

Następnie poinformowano dziennikarkę, że zostaje zawieszona w prowadzeniu programów na żywo. Dowiedziała się także od prezesa, że określenie "figurant" jest obraźliwe i narusza art. 135 Kodeksu karnego, który mówi o publicznym znieważeniu prezydenta RP.

Dzień później Grażyna Bochenek dostała naganę na piśmie. Prezes powołał się na kodeks karny, zarzucił jej naruszenie dóbr osobistych prezydenta RP oraz podstawowych obowiązków pracowniczych – nieprzestrzeganie art. 12 ust. 1 i 2 prawa prasowego.

Dziennikarka przestała prowadzić serwisy informacyjne Puls dnia i Kalejdoskop, nie ma dyżurów telefonicznych, nie prowadzi też programów "Gość dnia", a także" Ślady Pegaza".

Do tego do Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie wpłynęło zawiadomienie złożone przez kancelarię prawną w imieniu Radia Rzeszów. Pełnomocnictwa kancelarii udzielił prezes Tejkowski.

– Zawiadomienie zostało złożone wobec redaktor Grażyny Bochenek, która prowadziła program "Kalejdoskop" w dniu 6 września, gdzie miało dojść do znieważenia głowy państwa – powiedziała "Gazecie Wyborczej" Renata Krut, szefowa prokuratury.

Głos w sprawie zabrała także Grażyna Bochenek. – Zarzuty dotyczące tego, że prezydent RP nie działa samodzielnie i jest figurantem, pojawiają się w debacie publicznej już od dawna – powiedziała dziennikarka "Gazecie Wyborczej".

– To słowo jest mocno nacechowane negatywnie, ale nie mam wątpliwości, że mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki, szczególnie jeśli mówimy o osobie pełniącej ważne funkcje publiczne – dodała.

źródło: "Gazeta Wyborcza"