
Znów gwizdano, znów buczano, znów zepsuto atmosferę na Powązkach w rocznicę Powstania Warszawskiego. Dzieje się tak od kilku lat. Mniej więcej od wtedy, gdy wybuchła wojno polsko-polska. Jeden z polityków Platformy napisał wczoraj na Twitterze: Jarosław Kaczyński wypuścił dżina z butelki i nie umie go tam ponownie wsadzić. Czy [Waszym zdaniem] prezes PiS jest za to odpowiedzialny?
REKLAMA
Według Jarosława Kaczyńskiego tylko jedni są patriotami, tylko jedni mogą prawdziwie przeżywać Powstanie. Według sympatyków PiS tylko jedni mogą być w godzinę "W" na warszawskich Powązkach.
A ci drudzy? Oni rok w rok są wygwizdani i wybuczani. Co z tym zrobić? Macie pomysł? Przeczekać? Przemilczeć? Udawać, że się nie słyszy? Oczekiwać od Jarosława Kaczyńskiego wystąpienia do sympatyków? Oczekiwać czegoś od Donalda Tuska, albo od prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz?
[Waszym zdaniem] jak poradzić sobie z problemem pogardy w czasie i w miejscu, gdzie ludzie gromadzą się, by oddać szacunek?