
Czasem do wylania frustracji trzeba naprawdę niewiele. Wystarczyło, że Zbigniew Boniek opublikował na Twitterze wspólne zdjęcie z Maciejem Stuhrem, by na zarówno na prezesa PZPN, jak i na aktora posypała się lawina nienawistnych komentarzy. "Zibi" nie pozostał jednak dłużny i w swoim stylu odpowiedział ciętą ripostą.
REKLAMA
"Miła przypadkowa kolacyjka, nawet nie mówiłem, że kiedyś ojca poznałem" – napisał Boniek na Twitterze. Wielu internautom nie spodobała się wspólna fotografia Zibiego i aktora dobrze znanego z ekranu, ale też i z protestów przeciwko dobrej zmianie.
"Aktor z niego marny. Na siłę upychany dzięki ojcu. Podobnie było ze szkołą teatralną. Akurat znajomy wykładał jak on studiował. Cóż. Kiedy się obcięło w TVP, to wziął się za politykę. Mizerny aktorzyna. Tylko w TVN może karierę robić" – napisał użytkownik Twittera.
"Drogi Panie. Pan Maciej Stuhr jak i jego ojciec sami są bardzo zaangażowani w politykę, więc nie rozumiem dlaczego oburza Pana reakcja ludzi. To, że jest aktorem, nie robi z niego świętej krowy" – napisał inny użytkownik Twittera. Tego typu opinii było więcej.
Byli i tacy, którzy wzięli "Zibiego" w obronę. "Super fotka Panie Prezesie. Najważniejsze, że miło spędził Pan czas, a resztą nie warto się przejmować. Szkoda życia na zawistników, którzy leczą kompleksy w internetach" – napisała internautka.
W końcu zareagował i sam Zbigniew Boniek. "Jakaś szarańcza coś p.......i o jakieś polityce itd. Dla mnie to znany i ceniony aktor, tyle w temacie" – uciął krótko, nie przebierając w słowach.
Zbigniew Boniek tym komentarzem tylko dolał oliwy do ognia, gdyż – jak pamiętamy – takiego określenia w kierunku PiS użył Grzegorz Schetyna. "Musimy strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa pisowską szarańczę" – powiedział szef PO, czym wywołał małą polityczną burzę.
