
Zosia Zborowska to jedna z tych aktorek-influencerek, które na swoim profilu zajmują się sprawami ważniejszymi niż otwieranie paczek i chwalenie się prezentami. Dziewczyna nie tylko zachęca do życia w zgodzie z ekologią, ale również apeluje o naturalność i zdroworozsądkowe podejście do siebie i swojego wyglądu. Jej ostatnia relacja wzbudziła sporo emocji.
Jej mocne słowa były reakcją na artykuł, który pojawił się na jednym z popularnych portali plotkarskich. Tekst przedstawiał zdjęcia aktorki robiącej zakupy. Jej zbrodnią okazał się brak makijażu i elegancko upiętej fryzury, na które uwagę zwrócili dziennikarze automatycznie przypisując jej... zmęczenie.
Sposób pisania o kobietach przez ten portal bardzo mnie zaniepokoił. To nie tak, że teraz napisali o mnie i się oburzyłam, nie oni to robią raz na tydzień. Biorą na celownik dziewczyny i piszą o nich per 'zmęczona', 'sfatygowana', 'opuchnięta'. I masz takie k**** mać. Przecież w tym portalu pracują dziewczyny (...) ja naprawdę nie mam problemu z tym, że te zdjęcia wyciekły, że ja wyglądam na nich jak dupa, bo ja tak wyglądałam tego dnia. Mam problem z tym, że pracują w tym portalu dupy, które są tak słabe, że za hajs są w stanie puścić coś takiego, puścić hejt i rzyg na inną laskę".
Zborowska chce obalić przekonanie dotyczące "wymogu" wiecznego bycia idealną, zwracając uwagę na fakt, że coraz więcej artystek i celebrytek pokazuje w mediach społecznościowych swoje zwykłe życie. Przykładów jest mnóstwo, wystarczy zajrzeć na profile choćby Olgi Frycz, Mai Bohosiewicz czy Jessiki Mercedes.
