Narciarze w Szczyrku mieli w poniedziałek dodatkowe "atrakcje".
Narciarze w Szczyrku mieli w poniedziałek dodatkowe "atrakcje". Fot. Maciej Stanik / naTemat

Około 20 narciarzy przeżyło w poniedziałek chwile grozy, gdy podczas przejazdu kolejką z Hali Skrzyczeńskiej na Zbójnicką Kopę ich wagoniki stanęły. Na miejsce wezwano specjalnych ratowników, którzy ściągali turystów z powrotem na ziemię.

REKLAMA
Nowy wyciąg, uruchomiony dopiero w tym roku, miał zapewnić narciarzom przyjeżdżającym do Szczyrku dodatkową atrakcję w postaci połączenia Małego Skrzycznego z Dużym Skrzycznem. Okazało się, że przy okazji może zapewnić dodatkowe atrakcje. W poniedziałek wagoniki stanęły w momencie, gdy na górę wjeżdżało około 20 narciarzy.
Nie wiadomo, co uległo awarii, to orzeknie dopiero specjalna komisja. W wigilię świąt około dwudziestu narciarzy trzeba było ściągać na dół przy wykorzystaniu technik alpinistycznych. NIkomu nic się nie stało, choć miejscami słupy mają nawet dwanaście metrów wysokości.
W akcji ratunkowej brali udział ratownicy z Grupy Beskidzkiej GOPR. W pierwszy dzień świąt wyciąg łączący Małe Skrzyczne z Dużym Skrzycznem będzie prawdopodobnie nieczynny.
źródło: bielsko.biala.pl