Monika Pyrek.
Monika Pyrek. FOT. CEZARY ASZKIELOWICZ / AGENCJA GAZETA

Są dwie teorie co do kontaktu sportowców z rodziną podczas startów w najważniejszych turniejach. Bardzo bliski albo żaden. Sportowcy często narzekają, że chcieliby wybrać ten pierwszy, ale związki narzucają im ten drugi. Cisza, spokój, nikt nie przeszkadza, ale i nikt nie wspiera. W Londynie jest jednak inaczej. Niektórzy zawodnicy mają wsparcie... swoich mam.

REKLAMA
Wszystko za sprawą akcji promocyjnej firmy Procter and Gamble. Spece od marketingu tej firmy chcieli wesprzeć ruch olimpijski. A konkretniej – samych sportowców.
– Zapytaliśmy zawodników, co byłoby dla nich największym wsparciem w Londynie. Odpowiedzieli, że miejsce do odpoczynku i spotkań podczas igrzysk dla ich rodzin – powiedział Marc Pritchard, główny szef marketingu P&G. W jego głowie od razu zrodził się pomysł, aby wesprzeć matki sportowców, zapewniając im przelot i zakwaterowanie w stolicy Anglii podczas występów ich dzieci. – W branży produktów dla matek i rodzin działamy już od 175 lat. Uzasadnione jest więc to, że chcemy uczcić sportowców, służąc ich matkom i rodzinom – wyjaśnił Pritchard.
"Bardzo dobry skok, Kochanie"

Podczas zawodów towarzyszyć mi będzie moja mama. To sytuacja nietypowa, ale bardzo przyjemna. To efekt zaproszenia mojej mamy przez firmę P&G do kampanii "Dziękuję Ci Mamo". Myślę, że dla niej to również będzie wielkie wydarzenie. CZYTAJ WIĘCEJ


Akcja "Dziękuję Ci, Mamo" ma zasięg globalny. Biorą w niej udział również mamy naszych sportowców. Startująca w Londynie w konkursie skoku o tyczce Monika Pyrek będzie mogła usłyszeć: "dobry skok, Kochanie". Jej mama wybrała się z nią do stolicy Anglii.
O tym, że jest to niezapomniane przeżycie, przekonała się już mama Magdaleny Piekarskiej. Polska szpadzistka wróciła już z Londynu. Pokazała się z dobrej strony w konkursie indywidualnym, który niestety zakończył się dla niej pechową porażką jednym trafieniem.
Michał Morys
Kierownik polskiej kadry olimpijskiej szermierzy

Magdalenie Piekarskiej zabrakło trochę szczęścia, bo przegrała medal jednym trafieniem, a to jest przypadek. Bartek Piasecki, reprezentujący Norwegię zdobył srebrny medal, ale trzy pojedynki na drodze do finału wygrał właśnie jednym trafieniem.


– Spędziłyśmy tutaj niezapomniany czas, niesamowite doświadczenie. Dzięki P&G wyjazd na Igrzyska Olimpijskie London 2012 był naprawdę wyjątkowy – napisała polska szpadzistka Magdalena Piekarska na FanPage'u firmy na Facebooku.
Najwięksi na świecie i ich mamy
Ileana Lochte
Mama Ryana Lochte, pływaka kadry USA

W Pekinie bawiliśmy się świetnie, ale momentami ciężko było nam znaleźć miejsce, w którym moglibyśmy coś na szybko zjeść lub spotkać się z rodzinami innych zawodników biorących udział w igrzyskach.


W Londynie ze swoimi mamami są najwięksi sportowcy na świecie. Wsparcie swoich rodzicielek podczas startów mają m. in. pływacy Ryan Lochte ze Stanów Zjednoczonych i Brazylijczyk Felipe Franca. Do akcji zaproszone zostały też mamy Chińczyka Lina Dana i startującego w rywalizacji badmintonistów, południowoafrykańskiej piłkarski Noko Matlou.
– Baza wypadowa w Londynie znaczy dla mnie bardzo wiele. To mój pierwszy tu pobyt i cieszę się na myśl, że jest tu miejsce, w którym mogę spotkać się z innymi mamami z całego świata – powiedziała Gao Xiuyu, matka Dana.
Wygląda na to, że akcja okazała się sukcesem marketingowym, a przy okazji sprawiła wiele radości samym zawodnikom oraz ich najbliższym. Otwarte pozostaje pytanie, jak bardzo taka forma wspiera sportowców, ale na nie mogą odpowiedzieć już tylko samo zawodnicy.