
Są dwie teorie co do kontaktu sportowców z rodziną podczas startów w najważniejszych turniejach. Bardzo bliski albo żaden. Sportowcy często narzekają, że chcieliby wybrać ten pierwszy, ale związki narzucają im ten drugi. Cisza, spokój, nikt nie przeszkadza, ale i nikt nie wspiera. W Londynie jest jednak inaczej. Niektórzy zawodnicy mają wsparcie... swoich mam.
Podczas zawodów towarzyszyć mi będzie moja mama. To sytuacja nietypowa, ale bardzo przyjemna. To efekt zaproszenia mojej mamy przez firmę P&G do kampanii "Dziękuję Ci Mamo". Myślę, że dla niej to również będzie wielkie wydarzenie. CZYTAJ WIĘCEJ
Akcja "Dziękuję Ci, Mamo" ma zasięg globalny. Biorą w niej udział również mamy naszych sportowców. Startująca w Londynie w konkursie skoku o tyczce Monika Pyrek będzie mogła usłyszeć: "dobry skok, Kochanie". Jej mama wybrała się z nią do stolicy Anglii.
Magdalenie Piekarskiej zabrakło trochę szczęścia, bo przegrała medal jednym trafieniem, a to jest przypadek. Bartek Piasecki, reprezentujący Norwegię zdobył srebrny medal, ale trzy pojedynki na drodze do finału wygrał właśnie jednym trafieniem.
– Spędziłyśmy tutaj niezapomniany czas, niesamowite doświadczenie. Dzięki P&G wyjazd na Igrzyska Olimpijskie London 2012 był naprawdę wyjątkowy – napisała polska szpadzistka Magdalena Piekarska na FanPage'u firmy na Facebooku.
W Pekinie bawiliśmy się świetnie, ale momentami ciężko było nam znaleźć miejsce, w którym moglibyśmy coś na szybko zjeść lub spotkać się z rodzinami innych zawodników biorących udział w igrzyskach.
W Londynie ze swoimi mamami są najwięksi sportowcy na świecie. Wsparcie swoich rodzicielek podczas startów mają m. in. pływacy Ryan Lochte ze Stanów Zjednoczonych i Brazylijczyk Felipe Franca. Do akcji zaproszone zostały też mamy Chińczyka Lina Dana i startującego w rywalizacji badmintonistów, południowoafrykańskiej piłkarski Noko Matlou.

