
Disco polo promowane przez TVP od początku przejęcia jej przez "dobrą zmianę" zapewniło tzw. telewizji narodowej bardzo dobrą oglądalność sylwestrowej imprezy. Nie każdy jednak podziela zachwyty na tym rodzajem muzyki. I tylko to wystarczy do ataku ze strony obozu władzy.
REKLAMA
Tak było w przypadku tweeta dziennikarza "Rzeczpospolitej" Michała Szułdrzyńskiego. W sarkastyczny sposób wyraził on żal nad tymi, którzy popierają prawicę, ale muszą bronić nominacji Adama Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji oraz wszechogarniające telewizję narodową disco polo.
Niby niewinny publicystyczny wpis, a wywołał bardzo szybką kontrę szczecińskiego radnego Dariusza Mateckiego, silnie związanego z wiceministrem sprawiedliwości Patrykiem Jakim.
"To jest współczesna muzyka ludowa, przy której ludzie lubią się bawić. Nikt nie musi się tłumaczyć z pokazywania ich w telewizji, wyniki oglądalności są tego najlepszą oceną. Zawsze bawią mnie tacy nadęci bufoniarze wylewający pianę z ust, że ludzie ma czelność słuchać disco polo" – oburzył się polityk.
Oczywiście, dziennikarz tradycyjnie został nazwany także "lewakiem" przez popleczników Mateckiego. Na Szułdrzyńskim nie zrobiło to jednak wielkiego wrażenia. "Jezu, skąd oni biorą w PiS takich kolesi" – stwierdził w kolejnym poście na Twitterze.
