Ogórek porównuje odstrzał dzików do... aborcji. I tłumaczy, skąd takie skojarzenia

Magdalena Ogórek zastanawia się, jak można nazywać ciążę lochy noszeniem małego dzika.
Magdalena Ogórek zastanawia się, jak można nazywać ciążę lochy noszeniem małego dzika. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Planowany przez rząd masowy odstrzał dzików budzi duże emocje. Czasem dyskusja wykracza poza temat. Tak było w przypadku wpisu na Twitterze Magdy Ogórek, której walka o życie dzików skojarzyła się z... aborcją.


"Nie oceniam sprawy zabijania dzików (nie znam się na ASF), ale wytłumaczcie mi proszę, jakim cudem locha nosi w sobie małego dzika, o którego życie należy walczyć, a kobieta w ciąży nosi 'zlepek komórek'? Płód to nie człowiek, a dzik to od początku dzik" – głośno zastanawiała się Magda Ogórek na Twitterze.
Wielu internautów nie podziela dylematów Magdy Ogórek. "Nikt nie strzela do kobiet w ciąży. Rozumie to Pani, bo prościej chyba nie da się tego wytłumaczyć" – napisał jeden z komentujących. "W sumie nie mam nic przeciwko aborcji dziczych płodów na życzenie lochy" – kpił inny użytkownik Twittera.

Kolejny pospieszył Ogórek z wyjaśnieniem. "To akurat proste jest . Ale rozumiem , ze pani umysł nie wszystko ogarnia. Postaram się to pani wyjaśnić. Ciąża u dzików trwa do 120 dni i wg. obecnego prawa można strzelać do wysokich ciąż - czyli nawet 120 dni. To tak jak by przeprowadzać aborcje w 9 mcu . Rozumie to pani?" – tłumaczył.

Sprawa odstrzału dzików, co zaproponował minister rolnictwa, budzi duże emocje. Protestują przeciwko pomysłowi nawet myśliwi. Włodzimierz Cimoszewicz na przykładzie swojego sąsiada pokazał, do czego może prowadzić eksterminacja tych zwierząt.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...