
Tegoroczne nominacje do Oscarów okazały się szczęśliwe dla "Zimnej wojny". Choć Joannie Kulig nie będzie dane powalczyć o statuetkę , to do wyścigu o nagrodę udało się trafić innej aktorce filmu nieanglojęzycznego - Yalitzii Aparicio. W szranki stanie z największymi gwiazdami, mimo że sama przed rolą w "Romie" z aktorstwem nie miała nic wspólnego.
Wrodzony talent Jej filmowy debiut został doceniony na całym świecie. 25-letnia dziś dziewczyna niedawno ukończyła studia, po których miała zostać nauczycielką. Tymczasem zamiast przy tablicy stanie do walki o Oscara z tak wielkimi artystkami jak Glenn Close, Lady Gaga, Olivia Colman czy Melissa McCarthy.
Yalitza Aparicio
reakcja na pierwszą od 14 lat nominację do Oscara dla aktorki latynoskiego pochodzenia
Aparicio, zapytana w wywiadzie z "Variety" o to, czy kiedykolwiek myślała o byciu aktorką, odpowiedziała: "Nie. Nigdy nie wyobrażałam sobie być częścią takiego projektu". O jej udziale w produkcji "Roma" zdecydował przypadek, ale ten przypadek ma szansę całkowicie odmienić jej życie.
"Roma" nominowana do Oscarów w 10 kategoriach "Roma" to obraz opowiadający po części o życiu jego reżysera, Meksykanina Alfonso Cuaróna. Był wychowywany w latach 70. przez pokojówkę i nianię Liborię Rodriguez. To właśnie ona stała się pierwowzorem dla postaci Cleo, do roli której Cuarón długo poszukiwał odpowiedniej aktorki.
Kiedy reżyser ogłosił casting w rodzinnej miejscowości Aparicio, Tlaxiacon w Meksyku, ta wcale nie zamierzała brać w nim udziału.
Szykowała się do tego natomiast jej starsza siostra, której w ostateczności na drodze do aktorskiej kariery stanęła... ciąża. Dziewczyna zrezygnowała z przesłuchania, ale do udziału namówiła siostrę. Yalitza, która wcześniej nie miała z aktorstwem nic wspólnego, dała się przekonać i postanowiła spróbować swoich sił.
Yalitza Aparicio
zapytana w W Magazine o to, czy przed rolą w "Romie" znała twórczość Alfonso Cuaróna
Mimo braku odpowiedniego wykształcenia sprawdziła się idealnie i to właśnie ona została wybrana do roli Cleo. W budowaniu postaci pomógł jej fakt, że mama, która wychowywała ją samodzielnie, pracowała - podobnie jak bohaterka obrazu - jako pokojówka.

Brak wyuczonych umiejętności nie przeszkodził Yalitzii w stworzeniu kreacji, która poruszyła widzów i krytyków, a ostatecznie zaowocowała nominacją do Oscara dla najlepszej aktorki.
Jej nominacja przejdzie do historii Oscarów Sytuacja, w której naturszczyk ma szansę na tak prestiżową statuetkę, nie należy do częstych (podobna miała miejsce np. przy okazji nominacji Barkhada Abdiego za rolę w "Kapitanie Phillipsie") , ale to nie jedyne co w wyróżnieniu Yalitzii jest wyjątkowe.
Jej ojciec jest Mistekiem , a matka Triqui - oboje są zatem rdzennymi mieszkańcami stanu Oaxaca w południowym Meksyku, pochodzącymi z plemion Indian Ameryki Łacińskiej. Co ciekawe, choć kobieta wychowała się w domu o tak bogatym zapleczu kulturowym, języka Misteków nauczyła się dopiero na potrzeby roli w "Romie".

Pochodzenie czyni Yalitzę Apariocio pierwszą w historii aktorką o indiańskich korzeniach, która otrzymała nominację do Oscara i drugą, po Salmie Hayek, Meksykankę wyróżnioną w tej kategorii.
Kobieta, nawet jeśli ostatecznie nie zwycięży, ma więc szansę na stałe zapisać się na kartach filmowej historii. O trafieniu do świata kina zadecydował łut szczęścia, ale czy aktorka zechce w nim pozostać?
"Tak, jeśli to będzie możliwe, mimo że trochę się obawiam, ponieważ, jak sądzę, każdy film jest inny. No i oczywiście - musiałabym zapisać się na lekcję aktorstwa" – zdradziła swoje plany w rozmowie z "Variety".
Film "Roma" możemy oglądać na ekranach niektórych polskich kin oraz na Netfliksie.
