Młoda profesor Jadwiga Staniszkis z... Włodzimierzem Czarzastym, obecnie szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Młoda profesor Jadwiga Staniszkis z... Włodzimierzem Czarzastym, obecnie szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Fot. Twitter.com / @twitkcg

Profesor Jadwiga Staniszkis często pojawia się w mediach jako ekspert z dziedziny socjologii i polityki. W końcu to jej konik. Ale mało kto wie, że naukowczyni od dawna zna wielu współczesnych polityków, a jej bogata, czasem ciężka, przeszłość mogłaby być tematem nie tylko artykułu, ale i książki.

REKLAMA
Każdy kto śledzi polską scenę polityczną, zna prof. Jadwigę Staniszkis. W 1992 roku otrzymała tytuł naukowy profesora nauk humanistycznych. Wykłada na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Wyższej Szkole Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu. Pracuje także w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk i zasiada w Komitecie Socjologii PAN.
Ale profesor Staniszkis nie ogranicza się tylko do Polski. Wykładała też w wielu uniwersytetach zagranicznych, m.in. w kalifornijskim UCLA, na Uniwersytecie Harvarda, Uniwersytecie Michigan, a także w Chinach, Japonii i Tajwanie. Była też stypendystką w Wilson Center w Waszyngtonie.
Prof. Staniszkis popierała Jarosława Kaczyńskiego. Uważała podczas wyborów prezydenckich 2010 roku, że jest najlepszym kandydatem na głowę państwa.
Prof. Staniszkis popierała Jarosława Kaczyńskiego. Uważała podczas wyborów prezydenckich 2010 roku, że jest najlepszym kandydatem na głowę państwa. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Przemiana
Wielu zna ją jednak nie tylko z kariery naukowej, ale z żarliwego popierania PiS oraz Jarosława Kaczyńskiego. Taki stan w jej życiu utrzymywał się aż do momentu, w którym "dobra zmiana" nie objęła władzy i pokazała swoje oblicze. Od tego czasu profesor wielokrotnie podkreślała, jak bardzo zawiodła się na partii Jarosława Kaczyńskiego...
– Moim zdaniem, prezes Kaczyński powinien odejść. Przeżył tyle tragedii od śmierci brata, potem matki, teraz pani Szczypińskiej. Smutek niszczy poczucie proporcji. Wydaje mu się, że zbuduje pozycję PiS-u poprzez atmosferę strachu, która daje władzę, ale to jest nieprawda. My to przetrwamy, Polacy gorsze rzeczy przetrwali – powiedziała na antenie telewizji Wirtualnej Polski.
Zawiodła się też na prezydencie Dudzie.
– Wiem, jak bardzo go lansowałam przeciw Komorowskiemu i teraz gorzko żałuję. Parę razy zresztą miałam okazję tutaj go przeprosić, jak go spotkałam w przedsionku, bo on był spokojny jednak, ale miał kręgosłup i styl do zaakceptowania – stwierdziła w TVN24.
Polityczne znajomości
Ale profesor już od czasów młodości angażowała się w życie polityczne. Już jako czternastolatka wydawała wraz z kolegami pismo polityczne "Wyboje bis".
Na studiach współorganizowała spotkania dyskusyjne i seminaria. To w tych czasach poznała m.in. Seweryna Blumsztajna, Teresę Bogucką, Jana Lityńskiego, Adama Michnika i Henryka Szlajfera. W marcu 1968 roku znalazła się w gronie protestujących studentów. Za to spotkały ją represje, m.in. zwolnienie z pracy na Uniwersytecie i dziewięciomiesięczny areszt.
– Kiedy miałam 20 lat, byłam już na studiach, rok później urodziłam dziecko. Wychowałam się w środowisku, gdzie ojciec siedział w więzieniu, dziadek zginął w obozie, mama sama utrzymywała wielodzietną rodzinę. Trwał komunizm i traktowałam go jako przestrzeń, w której trzeba znaleźć własną niszę – mówiła o swojej młodości Jadwiga Staniszkis w wywiadzie dla "Newsweeka".
Zaangażowanie w naukowe podziemie w PRL-u dostarczyło jej znajomości z wieloma współczesnymi politykami, których polityczna przeszłość zaczynała się właśnie w opozycji do ówczesnej władzy. Ale profesor znała też w tamtych czasach innych studentów, który teraz są ważnymi politykami.
Dokumentuje to chociażby zdjęcie, które ostatnio zyskało sporą popularność, z młodą profesor Staniszkis i Włodzimierzem Czarzastym, obecnym liderem SLD.
Miło wspominane dzieciństwo i ciężkie związki
– Bardzo dobrze wspominam swoje dzieciństwo. Mama nauczyła mnie samodzielności, wysłała mnie nawet do pracy przy dzieciach w Anglii. Rozpoczęłam samodzielne życie, kiedy miałam 18 lat. Dostawałam z domu małą sumkę, dawałam korepetycje, żywiłam się zupą w studenckiej stołówce, bo była za darmo. Bywało ciężko, ale zawsze miałam oparcie w rodzinie – opowiadała "Newsweekowi" o swojej młodości prof. Staniszkis.
Rodzina wspierała ją także po rozwodzie z Markiem Lewickim. Profesor miała wtedy 24 lata. Sama przyznała w jednym z wywiadów, że nie lubi wracać wspomnieniami do tamtego związku. Ale jak dodaje – relacja z Lewickim bardzo ją zmieniła.
– To akurat była nietypowa sytuacja. Zmieniłam się w tym sensie, że zobaczyłam, iż potrafię dać sobie radę. Przecież studiowałam, miałam małe dziecko, nawet nie pamiętam z czego żyliśmy. Ale przeszłam przez to wszystko, po tym małżeństwie miałam znacznie większe oparcie w sobie – mówiła "Rzeczpospolitej" Jadwiga Staniszkis.
Po rozwodzie związała się z poetą Ireneuszem Iredyńskim. Był to ciężki związek ze względu na naturę Iredyńskiego.
– Irek z kolei był postacią tragiczną. Ten komunizm go niszczył. Nie widział żadnego sensu, by żyć. Pisał głównie dla pieniędzy, także jakieś powieści w odcinkach itp. Zresztą spotkaliśmy się w Stanach, już po rozstaniu. On wyjechał na krótko do Berkeley, nie znał angielskiego. Spotkaliśmy się w jakimś nędznym hoteliku. Byłam w Stanach z córką – wyjawiła w tym samym wywiadzie profesor.
W innej rozmowie z "Dziennikiem" opowiedziała ciemną stronę związku z Iredyńskim.
– Uderzył mnie kilka razy. Uważał, że go zdradzam. Pamiętam raz rąbnął mnie kluczami, aż mam bliznę, raz smyczą - też mam bliznę. Ale nie było tak, że on wracał pijany i mnie katował. Nie, ja w tym widziałam też coś ciekawego. To mi pozwoliło spojrzeć na przemoc jako na sposób komunikowania – mówiła Staniszkis.
Profesor przyznała jednak, że nie czuła się jego ofiarą. Dodała także, że po tym związku zdała sobie strawę, że ma mechanizm obronny, który chroni ją przed cierpieniem.
– Ten związek nauczył mnie, że to jednak ja jestem górą. To był człowiek, który zapijał się na śmierć, marnował swoje zdolności, był głęboko nieszczęśliwy.
Później Jadwiga Staniszkis związała się z socjologiem i politologiem Michałem Korcem. Wzięła z nim ślub. Korzec zmarł w lutym 2018 roku.
Zmiany?
Profesor zapytana została kiedyś, czy zmieniłaby coś w swojej przeszłości. Stwierdziła, że zmarnowała swoje zdolności naukowe przez działalność opozycyjną na studiach i komunizm.
– Uważam, że mogłabym znacznie więcej osiągnąć, gdyby więcej siedziała w bibliotekach. W lepszych bibliotekach. Ale z drugiej strony nie żałuję, że spędziłam trochę czasu w komunizmie, bo dzięki temu doświadczeniu mam porównawczy punkt odniesienia. Jednak człowiek wie o sobie tyle, na ile go sprawdzono. Mam poczucie, że dzięki doświadczeniom z PRL moja zdolność do refleksji jest większa. Ale chciałabym być teraz młoda, mieć przed sobą dużo czasu – tak odpowiedziała na łamach "Newsweeka".