
Na castingu dla modelek size plus na próżno można szukać dzikich tłumów kandydatek zainteresowanych pracą modelki. Zwykle kłębi się tam maksymalnie kilkadziesiąt uśmiechniętych, lekko zestresowanych pań. Wbrew pozorom udział w rekrutacji i staranie się o miejsce w agencji modelek to nie próba osiągnięcia pielęgnowanego od dzieciństwa marzenia. Kiedy dorastały, nikomu nie przyszłoby przecież do głowy, że modelka na wybiegu może mieć rozmiar większy niż XS.
REKLAMA
Mogły co najwyżej marzyć o przyszłości piosenkarek i aktorek, a po osiągnięciu dojrzałości zaistnieć w branżach w których kwestia wyglądu schodzi na drugi plan. Tymczasem, mimo, ze są już za duże na spełnianie najskrytszych dziecięcych marzeń, zajęte studiami, pracą zawodową, wychowywaniem dzieci, coś każe im spróbować swoich sił, sprawdzić, czy w tym zawodzie znalazłyby dla siebie miejsce. Jeszcze kilka lat temu, mogły uzyskać wiedzę na temat tego, czy się nadają, wysyłając swoje zgłoszenie i zdjęcia przez internet. Nie da się jednak ukryć, że fotografie bardzo często nie oddają, a nawet przekłamują rzeczywistość. Stawienie się na castingu to w tej chwili w zasadzie jedyna droga do rozpoczęcia kariery modelki.
- Przyjechałam tu dla zabawy, żeby przeżyć przygodę i sprawdzić, czy się nadaję. Nigdy wcześniej nie brałam w czymś takim udziału – mówi 25 letnia Monika z Łodzi, która na co dzień zajmuje się nauką gry na pianinie. Jej opinie potwierdza także reszta chętnych do rozmowy pań. Część z nich nieśmiało wspomina także o stawkach pieniężnych za zlecenie, o których mowa była w ogłoszeniu o castingu . 21 letnia Magda, studentka Mechaniki i Budowy Maszyn na Politechnice Warszawskiej nie ukrywa, że informacja o kwotach, które można zarobić w tej branży (od 100 do nawt 2000 złotych za zlecenie) - to fajniejszy sposób na zarabianie pieniędzy, niż ten, w którym ja to robię imając się różnych dorywczych prac- mówi. Nie brakuje także odważniejszych wyznań kobiet świadomych swojego większego rozmiaru, ale i atrakcyjności, takich jak wypowiedź 22 letniej Kingi - – jestem duża, zawsze byłam, ale dlatego, że mam chorą tarczycę i bardzo słabą przemianę materii. Nie rozumiem jednak dlaczego z tego powodu miałabym się chować w domu.
Na castingu nie brakuje jednak pań, które pod żadnym pozorem nie chcą wydusić z siebie słowa. Czekają zestresowane, zdenerwowane i niepewne siebie na swoje pięć minut przed komisją, która oceni, czy są wystarczająco atrakcyjnie. Nie sposób nie ulec wrażeniu jak wielkie nadzieje wiążą z tym wydarzeniem. Wiara w bajkę, w której zakompleksione Kopciuszki, za sprawą sztuczek wizażystów i fotografów zamienią się w księżniczki, zamiast spełnionego snu przyniesie jednak najpewniej gorzkie rozczarowanie. Szefowa agencji dla modelek size plus „Nobody’s Perfect”, Agnieszka Czerwińska, pozbawia niewierzące w siebie Panie złudzeń – Nie powinno się takim castingiem leczy własnych kompleksów, bo te kompleksy widać, odporność psychiczna to podstawa.
Casting to nie telewizyjna metamorfoza. Tutaj kobieta już na wstępie musi umieć zaprezentować to, co ma do zaoferowania pracodawcy. Pierwszej ocenie podlega oczywiście wygląd fizyczny. Bez względu na to, jaki rozmiar nosi kandydatka na modelkę, jej sylwetka musi być proporcjonalna. – Nie wypuszczę do zleceniodawcy dziewczyny, u której widać brzuch, długo, długo nic i dopiero ją. To po prostu nie wygląda dobrze. To nieprawda, że dziewczyny zaniedbane czy z cellulitis też mają w tej branży szansę, ja mam pod swoimi skrzydłami takie Panie, które nawet przy rozmiarze 44 i nago, wyglądają po prostu zjawiskowo - mówi szefowa agencji. Przyszła modelka i fotomodelka musi posiadać także śliczną i fotogeniczną twarz i minimum 173 centymetry wzrostu.
W samym zjawisku modelingu size plus dostrzec można mały paradoks, a nawet sprzeczność. Żadna z modelek size plus czy kandydatek nie uważa, że jest za gruba. Mówi ewentualnie, że ma obfite i kobiece kształty. Nazwa tego zjawiska przywodzi na myśl skojarzenia z naprawdę otyłymi kobietami. Dziewczyny nie kryją oburzenia- dlaczego size plus jest size plus, skoro to ono tak naprawdę stanowi normę, bo wagę modelek standardowych posiada znikomy procent społeczeństwa?! Nie rozumiem, dlaczego kobiety, które mają czym oddychać i na czym siedzieć są uważane za size plus- mówiła rozemocjonowana Monika, spotkana na castingu dla modelek size plus w Łodzi. Niestety, świat mody jest bezlitosny. Tam modelki size plus to te, których na próżno szukać można na standardowym wybiegu, czyli panie noszące rozmiar od 38 wzwyż.
Prekursorzy zjawiska, jakim jest modeling size plus muszą także mierzyć się z oskarżeniami dotyczącymi propagowania niewłaściwych sposobów żywienia i nadwagi. Agnieszkę Czerwińską z „Nobody’s perfect” bardzo ten fakt martwi. Ubolewam, że Polacy mają jakieś skrzywienie na temat size plus, bo im się wydaje, że to jest kobieta bardzo otyła, zaniedbana. Moje modelki akceptują rozmiar, który noszą, ale nie przestają dbać o swoje ciało, bo ciało to narzędzie ich pracy. Nie propagujemy leżenia na kanapie i jedzenia chipsów, a samoakceptacje. Chcemy pokazać, że większe Panie także mają prawo czuć się piękne. Zdania na ten temat są oczywiście podzielone, a krytyka ze strony zagorzałych przeciwników modelingu size plus nie słabnie. Mimo wzbudzanych kontrowersji, castingi i praca na wybiegu cieszą się coraz większym zainteresowaniem.
Co dalej?
O tym, czy dziewczyna zdobyła prace dowiaduje się kilka tygodni po castingu. Bierze udział w sesji z udziałem profesjonalnego fotografa i wizażysty, która będzie początkiem jej portfolio, wysyłanym do potencjalnych zleceniodawców. A co zmienia się w życiu kandydatek, które zdobyły zatrudnienie?
Dominika, modelka agencji „Nobody’s Perfect” nie ukrywa radości wynikającej z pracy w tej branży- Ta praca pomogła mi się pogodzić z kilogramami które mi przybyły po chorobie... Przestałam w końcu chodzić do psychologa żywienia i nabrałam pewności siebie. Teraz wiem że nawet jeśli nie nosze już rozmiaru 38 dalej mogę wyglądać atrakcyjnie-mówi. Nie mniej entuzjastycznie wypowiadają się także jej koleżanki z pracy twierdząc, że możliwość pracy w modelingu sprawiła, że czują się szczęśliwe i atrakcyjne jak nigdy przedtem.
Życie modelki size plus nie zawsze jest jednak kolorowe. Nie brakuje bowiem w naszym społeczeństwie zagorzałych przeciwników tego trendu, którzy nie przebierają w słowach i środkach, aby utrudnić dziewczyną życie, podoważyć ich wiarę w siebie. Sama szefowa agencji, która swoją karierę w tej branży zaczynała jako modelka, do dziś wspomina, kiedy po opublikowaniu jej zdjęć zostały one powieszone pod kościołem, a ona sama opluta i znieważona w metrze. To oczywiście skrajny przypadek wyrażonej nienawiści i dezaprobaty. Nie brakuje jednak wielu innych, łatwych do zaobserwowania na internetowych forach, na których internauci wyrażają swoje zdanie o modelkach. Często bardzo wulgarnie i okrutnie. Modelki wpisują jednak takie zachowania w ryzyko zawodowe związane z tą pracą. Zajmują się udziałem w sesjach, reklamowaniem produktów, czy chodzeniem po wybiegach. I choć nie mogą liczyć na stałe zlecenia i poczucie zawodowej stabilności, cieszą się z coraz większych kwot, jakie otrzymują za swoją pracę oraz z niedającej się przeliczyć na pieniądze korzyści, jaką jest rosnąca samoocena i pewność siebie.
Przyszłość
Modeling size plus szturmem, choć, oczywiście, nie bez przeszkód i kontrowersji, zdobywa właśnie polski rynek. Rozszerza usługowo-handlową ofertę dostępną w naszym kraju o usługi i towary takie jak ubrania, których poszukują Panie w rozmiarze wykraczającym poza przedział XS-L. Być może po fali kontrowersji nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy modelingu size plus zaczną dostrzegać jego zalety i przestaną utożsamiać atrakcyjność fizyczną z konkretnym rozmiarem.