
Sanepid bada sprawę dolegliwości, na które po balu studniówkowym narzekała większość maturzystów z jednego z liceów w Chełmie. Biegunka, bóle brzucha... Co wydarzyło się na studniówce i kto zawinił?
REKLAMA
Historia prawie jak z drugiego sezonu serialu Netflixa "American Vandal" przydarzyła się uczniom I liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Czernieckiego w Chełmie. Studniówka – która odbyła się 20 stycznia, zamiast planowanego 18 z powodu żałoby narodowej po śmierci Pawła Adamowicza – przez wielu z nich nie będzie wspominana miło.
Jak pisze "Kurier Lubelski", większość ze 120 tegorocznych maturzystów z chełmskiego liceum miało dzień po studniówce problemy żołądkowe – biegunkę, bóle brzucha, czasami wymioty. Jedna osoba trafiła do lekarza.
Intwerweniować postanowili rodzice – zawiadomili oni sanepid. Ten wziął pod lupę zewnętrzną firmę cateringową, która zadbała o jedzenie i picie na balu studniówkowym. Firmę wybrali rodzice licealistów. Jak stwierdziła w rozmowie z "Kurierem Lubelskim" dyrektorka szkoły Teresa Kiwińska, "szkoła nie miała wpływu na ten wybór".
Śledztwo prowadzone przez inspektorów sanepidu wciąż trwa. – Prowadzimy dochodzenie we wszystkich kierunkach. Oznacza to, że do tej pory przeprowadziliśmy kontrolę oraz pobraliśmy próbki zarówno od pracowników przygotowujących posiłki jak i osób z dolegliwościami zatrucia – powiedziała Elżbiera Kuryk, dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie.
Wyniki badań sanepidu mają być znane pod koniec stycznia.
źrodło: Kurier Lubelski