"Zrobił Kaczyńskiemu mega świństwo". Prezes PiS miał nie wiedzieć, że jego doradca był agentem SB

Kazimierz Kujda był tajnym współpracownikiem SB, ps. "Ryszard".
Kazimierz Kujda był tajnym współpracownikiem SB, ps. "Ryszard". Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Kazimierz Kujda, wieloletni szef związanej z PiS spółki Srebrna, przyznał w czwartek wieczorem, że w latach 80. był agentem Służby Bezpieczeństwa. I to właśnie PiS go "wydało", odtajniając teczki SB z tzw. zbioru zastrzeżonego, czyli zetki. Mimo wszystko partia jest dziś zszokowana – koniec końców w bliskim otoczeniu Kaczyńskiego działał współpracownik SB.


"Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie wiedział o współpracy K. Kujdy z SB i nie wie, z jakiego powodu i kiedy dokumenty K. Kujdy znalazły się w zbiorze zastrzeżonym. Sprawę będzie wyjaśniał" – czytamy w e-mailu od klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, który cytuje "Gazeta Wyborcza".


Z zapisu w zbiorze zastrzeżonym wynika, że TW "Ryszard" prowadzony był przez bezpiekę w Siedlcach i miał z nią współpracować w latach 1979-87, a jego akta to dwa tomy – teczka personalna oraz teczka pracy. Do kwietnia 2018 r. teczki Ryszarda znajdowały się w zbiorze zastrzeżonym (zbiorze Z).


Mimo wszystko ujawnienie, że Kujda był współpracownikiem SB, wywołało szok w PiS. Bo Kujda jako wieloletni szef Srebrnej od lat działał w bliskim otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego.

W swoim oświadczeniu Kujda podkreślił, że nigdy nie podjął współpracy z SB, która prowadziłaby do skrzywdzenia kogokolwiek czy naruszenia czyichś dóbr.

"Nigdy nie podjąłem i nie prowadziłem działań polegających na naruszaniu czyichś dóbr i krzywdzeniu osób trzecich. W moim przekonaniu podczas kontaktów z SB nikogo nie skrzywdziłem i nikomu nie zaszkodziłem. Wiem, że popełniłem błąd, i bardzo pragnę, żeby został mi wybaczony" – napisał Kujda.


Znamienny jest tweet byłej szefowej "Wiadomości". Marzena Paczuska stwierdziła, że Kazimierz Kujda zrobił Jarosławowi Kaczyńskiemu "mega świństwo". "Tyle lat trzymać w tajemnicy agenturalną przeszłość i wkręcić się w środowisko zwolenników lustracji – trzeba mieć tupet" – napisała Paczuska.


Kujda na Taśmach Kaczyńskiego
Wyznanie Kujdy nastąpiło w wyniku publikacji trzeciej części tzw. taśm Kaczyńskiego. Prezes NFOŚ mówił na nagraniu w sposób, który pokazywał absolutne jednowładztwo Jarosława Kaczyńskiego w Srebrnej.

– Musieliśmy mieć akceptację pana Kaczyńskiego (na działania w Srebrnej – red.) i robiliśmy to za plecami pani Goss (Janiny Goss, w zarządzie spółki od 2012 r., działaczki PiS, znajomej prezesa – red.). Ona co kilka dni sprawdzała rachunek bankowy i jeśli zobaczyła, że wydaliśmy 20-30 tys. na małe kroki w tym projekcie, robiło się strasznie. Była wojna – opowiadał.

źródło: "Gazeta Wyborcza"

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Węgrzy w Budapeszcie pokazali, co robić, by pokonać Orbana. Lekcja dla rywali PiS
0 0Trump ich zdradził, znaleźli nowego sojusznika. Oto skutki pierwszych dni tureckiej inwazji w Syrii
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nobel z ekonomii trafił w dobre ręce. Ci ludzie pomogli 5 milionom dzieci
0 0Miały być darmowe podręczniki, a nie ma ich wcale. Tak się zmusza rodziców do płacenia

NIE TYLKO POLITYKA

Sephora 0 0Udział w tym projekcie dużo nam dał". Współzałożycieli TOBO + MALA o programie dla kobiet
Rankomat 0 0Wyprawka dla niemowlaka. Co trzeba kupić i z jakim wydatkiem należy się liczyć?
OPINIA 0 0Koalicja wpadła w identyczną pułapkę, z jaką przez lata walczył PiS
FELIETON 0 0A może czas po prostu przestać płakać i w końcu zrozumieć, że właśnie taka jest Polska: PiS-owska