
Mateusz Morawiecki otrzymał nagrodę Człowieka Roku "Gazety Polskiej". Premier przy okazji odebrania wyróżnienia posłużył się zaskakującym porównaniem, którym chciał pokazać, ile będzie rządziło Prawo i Sprawiedliwość. – Tylu kadencji, ile było części "Rock'yego", chyba możemy sobie życzyć – oznajmił szef rządu.
REKLAMA
Mateusz Morawiecki otrzymał nagrodę Człowieka Roku "Gazety Polskiej" po raz drugi. Poprzednio dostał ją w 2016 roku, kiedy był wicepremierem i ministrem finansów. Tym razem, już jako premier, odbierał wyróżnienie przy akompaniamencie odegranego przez orkiestrę utworu z filmu "Rocky". Takie muzyczne tło wyraźnie spodobało się szefowi rządu. Chwilę później, kiedy miał okazję powiedzieć kilka słów, pociągnął filmowy wątek.
– Ja z tego skorzystam, bo "Rocky" trochę tak jak my próbował walczyć z najlepszymi, zwyciężać, mierzyć się w wyższych kategoriach wagowych. Nie chcemy być gdzieś tam w kącie, mieć program minimalistyczny, służyć za worek treningowy. Chcemy walczyć o lepszą, szczęśliwszą, wielką Polskę – stwierdził Morawiecki.
Przy okazji, szef rządu wyliczył, jak długo może rządzić Prawo i Sprawiedliwość. Do tego także posłużył się kultowym kinowym dziełem. – Tylu kadencji, ile było części "Rock'yego", też chyba możemy sobie życzyć – powiedział do zgromadzonych w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Przypomnijmy zatem – "Rocky" z Sylvestrem Stallone w roli Rocky’ego Balboa miał pięć części. Zgodnie z życzeniem premiera, rządy PiS miałyby zatem jeszcze trwać cztery 4-letnie kadencje, czyli do roku 2035. Co najmniej. Po latach bowiem nakręcony został także film "Rocky Balboa", uważany za szóstą część serii, a zatem - licząc w ren sposób - Mateuszowi Morawieckiemu marzą się rządy PiS aż po rok 2039.
źródło: TVP Info
