
Związkowcy "Solidarności" spekulują, że widmo strajku nauczycieli może przyspieszyć rekonstrukcję rządu Mateusza Morawieckiego – podaje "Fakt". Nowy minister edukacji miałby zostać zaprzysiężony jeszcze przed Wielkanocą. Zmian będzie jednak więcej.
REKLAMA
Następca Anny Zalewskiej byłby potrzebny PiS, żeby nie dopuścić do jednego z największych strajków w historii rządów tej partii. A że protest nauczycieli zapowiadany jest na początek kwietnia, to rekonstrukcja rządu Morawieckiego musiałaby nastąpić już niedługo. "Fakt" pisze o okresie po rejestracji list wyborczych, czyli jeszcze przed Wielkanocą.
Chodzi o to, że partia rządząca, gdyby powołała na stanowisko nowego ministra edukacji, by zatrzymać strajk, musiałaby jakoś to wytłumaczyć. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się więc wymiana ministrów spowodowana kandydowaniem do Parlamentu Europejskiego. A pomysł ten już podobno znalazł zwolenników w szeregach partii Jarosława Kaczyńskiego.
– Bycie ministrem, nawet przez kilka miesięcy, to dla wielu duża rzecz – mówi tabloidowi jeden z polityków PiS.
Przypomnijmy, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego z ramienia Zjednoczonej Prawicy startują m.in. Beata Szydło, Joachim Brudziński, Anna Zalewska, Elżbieta Rafalska i Beata Kempa.
źródło: "Fakt"
