
Polskie kajakarki zdobyły brązowy medal olimpijski w wyścigu na 500 metrów, na torze w Eton Dorney. Gratulacje Beacie Mikołajczyk i Karolinie Nai złożyły wszystkie stacje telewizyjne i cały polski Internet. Ale prawdziwym hitem okazał się nie sam wyścig, a filmik z jego komentarzem autorstwa Dariusza Szpakowskiego i Grzegorza Kotowicza. A właściwie to jego fragment.
REKLAMA
W momencie, gdy Polki wpływały na metę, pomiędzy komentatorami wywiązał się zaskakujący dialog. Jeśli ktoś nie oglądał wyścigu na żywo i usłyszał to dopiero w internecie, mógłby sądzić, że to zwykły żart. Ale to zdarzyło się naprawdę. W pewnej chwili nastała wymowna cisza. Co się działo za mikrofonem? Zobacz sam.
"Darek, daj buziaka"
W 2004 roku podczas transmisji igrzysk w Atenach miała miejsce równie zabawna sytuacja. Włodzimierz Szaranowicz komentował zakończony złotym medalem Roberta Korzeniowskiego olimpijski konkurs chodu sportowego. Nagle telewidzowie usłyszeli zaskoczonego Marka Jóźwika.
"Szaranowicza miałem na uszach i zgłupiałem"
Prawdziwą klasyką jest komentarz Tomasza Zimocha z 1996 roku. Widzew Łódź rywalizował z Broendby Kopenhaga o awans do Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu, w Łodzi, polski zespół wygrał 2:1. W rewanżu mógł zatem przegrać różnicą jednej bramki. Pięć minut przed końcem 3:2 prowadzili Duńczycy, co dawało awans mistrzowi Polski. I właśnie ostatnie minuty tego spotkania były najbardziej emocjonujące. Również dla komentatora.
"Panie Turek, kończ pan ten mecz"
Dla wielu kibiców najlepsi polscy komentatorzy sportowi pracują w stacji Eurosport. Najbardziej charakterystyczny są zawsze Krzysztof Wyrzykowski i Tomasz Jaroński. Wielu do dziś wspomina ich niezapomniany komentarz biegu Tomasza Sikory podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Turynie. Słynne słowa padły przy ostatnim strzelaniu ok. 5 minuty, ale warto posłuchać całości.
"Rach, ciach, ciach"
Śmieszne wypowiedzi to nie tylko domena komentatorów. Również sami sportowcy potrafią czasami powiedzieć coś, o czym potem mówi cały internet. Kamil Kosowski w podzielił się swoimi planami na najbliższe chwile po mistrzostwie Polski, zdobytym z Wisłą Kraków.
"Idę z kolegami teraz się bawić"
Kosowski zaistniał w sieci po zdobyciu tytułu Mistrza Polski. Innym piłkarzom do zostania się gwiazdą w internecie nie potrzeba było żadnego sukcesu. Dobrym przykładem jest Piotr Ćwielong, który w dość oryginalny sposób tłumaczył słabą postawę w pierwszej połowie meczu.
"Jest niedziela, siedemnasta, pogoda też nie dopisuje"