
Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach brzmi zdumiewająco. Zarówno orzeczone odszkodowanie, jak i uzasadnienie tej decyzji. Kobieta zmuszana do współżycia podczas zgrupowania zawodowej kadry oficerskiej otrzymała 3,9 tys. zł odszkodowania. Sąd uznał, że był to wypadek na służbie. O wyroku pisze "Rzeczpospolita".
Sprawca gwałtu początkowo przyznawał się do winy. Jednoznaczne były też zaświadczenia lekarskie oraz opinie biegłych sądowych z zakresu psychologii i psychiatrii. Rozbieżne były natomiast zeznania naocznych świadków. Mimo zebranych dowodów, prokurator przestępstwa się nie dopatrzył i sprawa została umorzona.
Wypadek na służbie Poszkodowana jednak nie odpuściła i podjęła kroki prawne na drodze cywilnej. W pierwszej instancji sąd nie dał wiary skrzywdzonej kobiecie. Dopiero w Sądzie Okręgowym uznano, że do gwałtu doszło, ale...
"Sąd apelacyjny przyznał żołnierce jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku w związku ze służbą wojskową w oparciu o art. 5 ustawy o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadków i chorób pozostających w związku ze służbą wojskową. (...) Za takie zdarzenie uznano gwałt."
Sprawca gwałtu kary żadnej nie poniósł. To nie on ma płacić zasądzone odszkodowanie, lecz organ rentowy.
Dlaczego sąd przyznał żołnierce 3,9 tys. zł? Biegli uznali, że w wyniku gwałtu poszkodowana doznała 5 proc. uszczerbku na zdrowiu, a gdy dochodzi do wypadku przy pracy lub na służbie – wysokość odszkodowania wyliczana jest na podstawie średniej krajowej wynagrodzenia. I kropka.
Przestępstwa seksualne w wojsku Temat wykorzystywania seksualnego kobiet w wojsku pojawia się na wokandzie nieczęsto. W 2012 r. za molestowanie kobiet poznański sąd garnizonowy skazał byłego prokuratora wojskowego. Kazimierz N. na przełomie 2009 i 2010 roku molestował młode kobiety, które wspólnie z nim służyły w bazie Ghazni w Afganistanie.
Zapraszał je do swojego gabinetu pod pretekstem oglądania zdjęć. Kiedy wchodziły do środka, mężczyzna blokował drzwi, dotykał swoje ofiary, sadzał je okrakiem na swoich kolanach – wynika z akt sprawy. Kiedy kobiecie udało się wyrwać, natychmiast rzucał się na nią, przyciskał do ściany i molestował fizycznie. Kazimierz N. został skazany na dwa i pół roku więzienia i degradację do stopnia szeregowego.
źródło: rp.pl
