shutterstock

Dwadzieścioro siedmioro dzieci w wieku od roku do 17 lat znaleziono w podziemiach niewielkiego meczetu w Tatarstanie. Bez światła, wentylacji, pomocy medycznej i szkół spędziły w kanałach dziesięć lat. Wszystko przez wizję jednego człowieka, samozwańczego proroka.

REKLAMA
Samozwańczy prorok, Faizrahman Satarow miał wizję, w której Bóg kazał mu zbudować podziemny islamski kalifat. Satarow posłuchał głosu i dekadę temu rozpoczął tworzenie zamkniętej w tunelach społeczności. Wraz z siedemdziesiątką wyznawców zaczął kopać podziemny labirynt, który finalnie osiągnął gigantyczne rozmiary – członkowie sekty zajęli 700-metrową działkę, zbudowali dom, a pod nim osiem poziomów tuneli. Sprawę opisał "Guardian".
Wyznawcy w tunelach zakładali rodziny, szybko zaczęły się im rodzić dzieci. To właśnie potomków pierwszych wyznawców rosyjska policja odnalazła w kanałach. Jak zeznali świadkowie, wiele z dzieci nigdy nie widziało światła dziennego, nie miało kontaktu z lekarzem, ani nie chodziło do szkoły.
Dzieci zostały znalezione, kiedy policja weszła na teren posesji w związku ze śledztwem dotyczącym zabójstwa głównego muftiego Tatarstanu, który w połowie lipca został znaleziony martwy. Jak podaje "Guardian", był znany jako przeciwnik radykalnych islamskich grup.
Czytaj więcej na: guardian.co.uk