
Katarzyna Kant-Wysocka z Gdańska jest trzecią osobą w Polsce, która wygrała "Milionerów". Dzięki nagrodzie spełni nie tylko swoje marzenie, ale i sprawi prezent mężowi. Dodatkowo przeznaczy pieniądze na cel charytatywny.
REKLAMA
Pani Katarzyna dotarła do samego końca teleturnieju i dobrze odpowiedziała na ostatnie, dwunaste pytanie. Brzmiało: "Różańcową tajemnicą chwalebną nie jest..."? Miała do wyboru: wniebowzięcie Matki Bożej, zmartwychwstanie Jezusa, śmierć Jezusa na krzyżu oraz zesłanie Ducha Świętego. Wydedukowała, że poprawną odpowiedzią będzie C - śmierć Jezusa na krzyżu. I wygrała.
– Straszne było to, kiedy już wygrałam, ale nie mogłam z nikim się tym podzielić, prawie dwa miesiące musiałam czekać, by okazać radość – opowiada "Faktowi". Dodajmy, że pani Katarzyna nie wygrała okrągłej sumki:
z miliona złotych będzie potrącone 10 proc. podatku, czyli 100 tys. złotych.
z miliona złotych będzie potrącone 10 proc. podatku, czyli 100 tys. złotych.
Na co przeznaczy nagrodę? "Fakt" ustalił, że spełni swoje największe marzenie i kupi własne "M" z widokiem na Zatokę Gdańską. Ze swoim mężem w tym momencie wynajmują mieszkanie. Pojadą też na wakacje do Turcji i zaadoptują psa: owczarka szetlandzkiego. Milionerka ma zamiar wpłacić też część sumy na pomóc potrzebującym. Mężowi obiecała też kupić... teleskop.
Pani Katarzyna w poniedziałek wróciła do pracy. Pracuje jako ekspert od marketingu i mediów społecznościowych. Z zamiłowania jest blogerką, uwielbia czytać książki i w przyszłości zamierza napisać kryminał.
Źródło: Fakt.pl
