
Jest o Jurku Owsiaku, o tym, że tak naprawdę politykiem nie był, bo choć należał do PiS, to przecież nigdzie nie kandydował, jest też trochę "dziennikarskiej martyrologii". Michał Rachoń udzielił wywiadu Magdalenie Rigamonti w najnowszym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej". Dość szybko został przyłapany na pewnej, nazwijmy to, nieścisłości.
Michał Rachoń twardo staje w obronie Telewizji Publicznej. Twierdzi, że w III RP cała rzesza Polaków nie miała głosu i istniał "deficyt prawdy". A teraz TVP tę lukę wypełnia.
Na uwagę Magdaleny Rigamonti, że wcześniej TVP była bardziej bezstronna niż teraz, Rachoń opisał sytuację, której był uczestnikiem, pracując jeszcze w Telewizji Republika.
Michał Rachoń
Na te słowa Michała Rachonia zareagował dziennikarz Polsat News Piotr Witwicki. Zamieścił screen wypowiedzi przedstawiciela TVP Info i obok zrzut ekranu z transmisji, jaką telewizja Polsat prowadziła przed laty z rozprawy sądowej, na której zeznania składał Bronisław Komorowski. O żadnym zatajeniu zeznań, które innym mediom zarzucił Rachoń, nie było więc mowy.
"I on tak zawsze" – skomentował krótko dziennikarz Polsat News.
"To jest nieetyczne, co on robi. Wspiera "dobrą zmianę", ale myślę, że on nie wierzy w to, co robi" – tak o Michale Rachoniu dwa lata temu w rozmowie z Katarzyną Zuchowicz mówił jego stryj, prof. dr hab. inż. Janusz Rachoń, naukowiec, były rektor Politechniki Gdańskiej i były senator RP związany z Platformą Obywatelską. Przyznawał przy tym, że wstydzi się za swojego bratanka.
źródło: wiadomosci.dziennik.pl
