
Strajk nauczycieli został zawieszony, a teraz trwa spór o to, czy pedagogom za ten czas strajku można zapłacić. I choć rząd PiS twierdzi z całą stanowczością, że nie, to polscy samorządowcy chcą zrekompensować ten czas nauczycielom. – Razem z prezydentami i burmistrzami ze Związku Miast Polskich tworzymy zespół, który wypracuje rozwiązanie – powiedział w rozmowie z naTemat Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.
REKLAMA
Wspomniane rozwiązanie ma pozwolić "na wypłacenie wynagrodzeń nauczycielom, z uwzględnieniem możliwości zrekompensowania im potrąceń za strajk". – Bo my jako samorządy nie chcemy zarabiać na tym, że nauczyciele protestują. – podkreśla Tyszkiewicz.
– Chodzi o taki mechanizm, który będzie zgodny z prawem – nie jesteśmy rządem PiS, byśmy mogli w biały dzień deptać przepisy lub wręcz konstytucję. I jednocześnie chodzi też o to, by włodarze miast byli chronieni przed zemstą władzy za nieodebranie pieniędzy strajkującym nauczycielom. Trzech prezydentów mogliby posadzić, ale już nie trzydziestu – dodaje w rozmowie z naTemat.
Przypomnijmy, że wypłacenia pieniędzy nauczycielom nie wyobraża sobie choćby Beata Kempa. – Doskonale samorządy wiedzą, że nie mogą podjąć takiej decyzji, ponieważ przekroczą prawo i czeka ich rzecznik dyscypliny finansów publicznych – mówiła.