
"Dziewczyny bez tabu" była grupą skupiającą tysiące młodych Polek, które bez skrępowania dzieliły się sekretami dotyczącymi swoich relacji z mężczyznami. Administratorki zdecydowały się ją usunąć, bo na Wykop wyciekły screeny kompromitujących postów.
Społeczność Wykopu znana jest z różnych akcji, w których na celownik użytkownicy biorą kobiety. Najsłynniejsza to "Projekt Klaudiusz", która miała pokazać naiwność i nieuczciwość Polek, a była na dobrą sprawę festiwalem mizoginii. Tym razem padło na zamkniętą, facebookową grupę tylko dla kobiet.
Bez tabu... i hamulców Nazwa grupy nie jest na wyrost. Użytkowniczki faktycznie nie patrzyły na konwenanse i m.in. zwierzały się ze zdrad oraz liczby partnerów seksualnych. Pod własnym nazwiskiem. Nie spodziewały się, że kiedyś ich sekrety wyjdą poza zamkniętą, ale jednak nie tajną i stosunkowo łatwo dostępną grupę.
Historie dotyczące zdrad faktycznie mogą bulwersować. Największym hitem na Wykopie jest ta, w której dziewczyna zapewniała chłopaka, że jest wierna. Tymczasem siedziała w aucie ze swoim kochankiem. Druga wyjawiła za to, że przyprawiła rogi mężowi.

Na samym wrzucaniu screenów się nie skończyło. Jeden z "wykopków" napisał prywatną wiadomość do babci dziewczyny, która zwierzyła się na grupie z liczby partnerów seksualnych. Ogólnie takie było założenia "projektu" - obnażać niewierność piszących tam kobiet.

Kolejny projekt Wykopu Internauta o ksywie "RicardoMilos", który pomógł rozkręcić akcję na Wykopie, wydał oświadczenie, w którym tłumaczył dlaczego to robił. Bynajmniej nie chciał atakować Polek za to, że uprawiają seks. Jednak po chwili dodaje, że... taki był początkowy zamiar.
Obecnie jest zbanowany w serwisie za łamanie regulaminu - prawdopodobnie upublicznił posty z nazwiskiem jednej z administratorek grupy "Dziewczyny bez tabu". Zaczęła być nękana i wyzywana przez internautów.
Nie składa jednak broni, tylko wciąż będzie "upubliczniać takie osoby i zgłaszać je do ich partnerów". "Zamierzam dalej szukać osób które zdradzają i oszukują swoich partnerów. To tyczy się również grup męskich" - ostrzegł.
Jednak inicjatorem "projektu" był niejaki "typbezoszczednosci95", którego najwyraźniej ruszyło sumienie. Zamieszanie wokół wycieków chyba go przerosło i apeluje do pozostałych o rozwagę.
Spora część użytkowników Wykop rzecz jasna zacierała ręce czytając kolejne wrzutki udowadniające ich teorie o powszechnej rozwiązłości Polek. A pomysłodawców projektu nazywają bohaterami. Pozostali użytkownicy z dystansem i lekkim zażenowaniem przypatrywali się całej akcji i reakcji.

Żart z gwałtu to przegięcie "Seksafera" już poszła w świat. Sprawa jest komentowana m. in. na Twitterze. Niektóre użytkowniczki... cieszą się, że grupa padła. Uważają, że była "wylęgarnią idiotek".
Jednak i tutaj nie brakuje głosów krytykujących działanie użytkowników Wykopu. "Mam w dupie, czy moje informacje wyjdą, czy nie, bardziej martwię się o dziewczyny i chłopców, którzy są najmocniej zranieni w tej sytuacji. Niejedna osoba pisała tam o gwałcie" – czytamy w jednym z postów.
Jeden z najbardziej kontrowersyjnych postów na grupie dotyczy molestowania seksualnego. Z perspektywy napastniczki. Dziewczyna zwierza się z próby gwałtu na swoim odurzonym marihuaną chłopaku. W pewnym momencie "zabawy" wyciągnęła linę, by go związać, a on ze łzami w oczach błagał ją, by przestała. W następnym komentarzu dopisała, że "chciałam sobie tylko pożartować".
"Atak na seksualność kobiet" Sprawa jest poważniejsza niż się wydaje. Administratorki grupy początkowo nie chciały wypowiadać się na temat całego zamieszania. Zdecydowały się jednak obszernie skomentować "projekt" użytkowników Wykopu.
Administratorki grupy "Dziewczyny bez tabu"
– W wypowiedziach użytkowników portalu Wykop.pl, którzy tak aktywnie biorą udział w tej aferze padały wprost zdania, że ich celem jest oczernienie kobiet, manipulacja treściami i tym podobne. Jest to atak na seksualność kobiet, mężczyźni, którzy biorą w tym wszystkim udział dają do zrozumienia, że wścieka ich to, że kobieta może mieć więcej, niż jednego partnera seksualnego w swoim życiu, oraz to, że ktoś może w ogóle pisać publicznie na intymne tematy – dodają.
Grupa nie została usunięta, ani zarchiwizowana. – Na początku miałyśmy plan, by to zrobić, aczkolwiek dostałyśmy setki komentarzy, oraz prywatnych wiadomości z prośbą, aby tego nie robić, ponieważ grupa jest dla kobiet bardzo wartościowa i pomocna. Zanim jeszcze cała ta afera miała miejsce dostawałyśmy wiadomości, gdzie użytkowniczki dziękowały nam za to, że stworzyłyśmy takie miejsce, gdzie mogą się poradzić, czegoś nauczyć. Może niektórych to zadziwi, ale grupa dziewczyny - bez tabu, to nie tylko tematy dotyczące seksu, ale również wszelkiego rodzaju problemy, porady, czy chociażby wsparcie na duchu w ciężkich sytuacjach życiowych dziewczyn – dodają.
– Rozmawiamy na niej o chorobach, relacjach międzyludzkich, teoriach dotyczących świata, życiu, a seks jest tylko jednym spośród wielu tematów. Tak działa internet, o pozytywnych rzeczach się nie mówi, bo nie budzą one sensacji. Na milion komentarzy pozytywnych znajdzie się 5 negatywnych, o tych pierwszych nikt nie powie, o tych drugich zrobią szum i wyolbrzymią problem, niestety.
Administratorki przyznały, że nie uważają aby posty użytkowniczek były niestosowne. – Każdy z nas ma swój rozum i powinien się dwa razy zastanowić, zanim coś napisze, szczególnie na grupie liczącej ponad 60 tysięcy członków. Grupa powstała właśnie dla osób, które chcą przełamać tabu, porozmawiać na tematy, na które inne grupy ludzi reagują negatywnie, aby wymienić się wiedzą, oraz doświadczeniem. Na grupie są psycholodzy, seksuolodzy, którzy nie raz dawali bardzo dobre rady w wielu dziedzinach. Kierujemy się powiedzeniem "Człowiekiem jestem; nic co ludzkie, nie jest mi obce", dlatego uważamy, że szum dotyczący grupy, oraz treści, którymi dzielą się kobiety jest niepotrzebny i dla nas niezrozumiały.
–Jesteśmy w szoku, że w XXI. wieku coś jeszcze kogoś dziwi, o ile zrozumiałybyśmy taką reakcję u osób starszych, tak ciężko jest nam uwierzyć, że młodzi mężczyźni tak negatywnie reagują na takie tematy. Seks to rzecz ludzka, gdyby nie on - nie byłoby na świecie nikogo z nas. Poza tym seks nie służy jedynie do powiększania rodziny, a jest to normalna, ludzka potrzeba. Jeżeli będziemy o tym mówić z wypiekiem na poliku, to dziewczyny dalej będą miały problem z pójściem chociażby do ginekologa. To kto, z iloma partnerami i jak często go uprawia, to tylko i wyłącznie sprawa moralności, oraz zasad życiowych tej osoby. Każdy powinien żyć jak chce i nikt nie powinien narzucać innym ludziom swoich wartości.
Pozostaje pytanie: co stanie się dalej z grupą?
– Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, aczkolwiek w momencie, kiedy grupa jest pomocna chociażby i dla jednej osoby, to postaramy się o nią dbać i dalej umożliwiać dziewczynom czerpania wiedzy na dręczące je tematy. Administracja naprawdę się stara, aby polepszyć edukację seksualną w Polsce, dlatego między innymi na Instagramie naszej grupy powstaje "alfabet bez tabu", gdzie obalamy mity na temat antykoncepcji, cyklu miesiączkowego, ciąży, oraz innych, nawiązujących tematów.
