
Za kilka dni miną dwa lata od śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie. Ale śledztwo wciąż nie przyniosło odpowiedzi na pytanie, dlaczego 27-latka zginęła. Jej matka w rozmowie z dziennikarzami "Super Expressu" mówi wprost: – Magda była pod wpływem narkotyków. To jedna z tajemnic śledztwa, o której zabroniła nam mówić prokuratura.
A poza tym, gdyby prokuratura umorzyła śledztwo, my działalibyśmy dalej. Mając pełny dostęp do wszystkich dokumentów zebranych w trakcie dochodzenia, wyjaśnilibyśmy, co stało się w Egipcie. A coś na pewno się stało. Moja córka była pod wpływem środków odurzających. Tak wynika z egipskiego raportu wykonanego po sekcji zwłok. A fakt ten jest ukrywany przez śledczych. Polska prokuratura zabroniła nam o tym mówić, grożąc odpowiedzialnością karną. Czytaj więcej
Przypomnijmy, 27-latka wyjechała w 2017 roku do Egiptu, gdzie chciała spędzić majówkę. Po przylocie wysyłała niepokojące wiadomości do rodziny i znajomych. Obsługa hotelowa znalazła ją nieprzytomną w pokoju, dlatego trafiła do szpitala. Tam doszło do tragedii. Magdalena Żuk wyskoczyła z trzeciego piętra, w efekcie czego zmarła.
źródło: "Super Express"