
W wypadku na greckiej wyspie Zakynthos ucierpiała dwójka Polaków. Kobieta trafiła w ciężkim stanie do szpitala i jest obecnie pod obserwacją. Jej 28-letni partner, który prowadził quada, niestety zginął.
Para wybrała się na przejażdżkę quadem w czasie majówki w Grecji. Niestety zakończyła się ona dla nich tragicznie. Greckie media podają, że zderzenie miało miejsce na wysokości wioski Agios Kirikas na trasie Zakynthos-Volimes. Quad kierowany przez 28-latka z niewyjaśnionych przyczyn zderzył się z innym pojazdem.
– Nasze biuro organizowało wyłącznie przelot i hotel – mówi w rozmowie z naTemat Piotr Henicz, wiceprezes zarządu Itaki. Uczestnicy tych konkretnych wczasów w Grecji sami zapewniali sobie rozrywki w czasie wolnym.
– Klienci, którzy niestety ulegli wypadkowi, wynajęli quada na własną rękę, a nie za pośrednictwem biura. Spędzali czas we własnym zakresie będąc na wakacjach – wyjaśnia rozmówca. Wiceprezes zarządu Itaki nie może jednak udzielać szczegółowych informacji ze względu na prowadzone śledztwo.
Piotr Henicz
Wiceprezes zarządu Itaki
Rzeczniczka MSZ poinformowała w sobotę, że "służby konsularne są w kontakcie z bliskimi i organizatorem wycieczki. W związku ze śmiercią jednej z tych osób uruchomiono procedury adekwatne do okoliczności".
