Ile może się spóźnić pociąg, żeby przyjechać o czasie? To wcale nie jest początek "suchara"

Zdjęcie wykonane smartfonem Huawei P30 Pro.
Zdjęcie wykonane smartfonem Huawei P30 Pro. Fot. na:Temat
Kolejarze mają swój odpowiednik studenckiego kwadransa. Jest odrobinę dokładniejszy, bo wynosi 5 minut i 59 sekund. Podobnie jednak jak na uczelni, jeśli maszynista zmieści się w tym umownym okienku, "zajęcia" nadal będzie miał zaliczone.


Zasada, że spóźnić się lekko to nawet wypada, jest praktykowana na kolei od dawna. Do tej pory maszynista mógł dać obsłudze danego dworca dodatkowe 4 minuty i 59 sekund na przygotowania. Od niedawna margines ten jest większy o minutę.

Przymykanie oczu na symboliczne spóźnienia nie jest, wbrew pozorom, cechą typowo polską. Podobne zasady funkcjonują również w Niemczech, Belgii i Francji.

Nie funkcjonują natomiast w Japonii, gdzie nawet najmniejsze opóźnienia uznawane są za niedopuszczalne - podobnie jak sekundowe przesunięcia w odjazdach. Dwa lata temu przedstawiciele japońskich kolei oficjalnie przepraszali pasażerów z to, że pociąg ruszył ze stacji... 20 sekund za wcześnie.

#Huawei #P30Pro #FotografiaNaNowo

Partnerem artykułu jest Huawei.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...