Tłok w warszawskim metrze
Tłok w warszawskim metrze Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Francuzi są zirytowani brakiem uprzejmości i chcą powrotu do dobrych manier – informuje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza". W paryskim metrze rozpoczęła się kampania promująca kulturę w środkach komunikacji publicznej. A jak jest w Polsce?

REKLAMA
Na co skarżą się mieszkańcy znad Sekwany? Na grubiańskich kelnerów, burkliwych kierowców autobusów, pasażerów wpychających się na siłę do wagonów metra i głośno rozmawiających przez komórki – opisuje "Gazeta Wyborcza". Z takimi sytuacjami zetknął się każdy turysta, który zawitał do Paryża, zwłaszcza ten, który nie posługuje się płynną francuszczyzną. Czy jednak w Polsce jest lepiej?
Ponure spojrzenia, brak uśmiechu i wieczne narzekanie to przecież nasze narodowe przywary. Objawiają się szczególnie intensywnie w miejscach publicznych. Panie w urzędach, ekspedientki, personel w knajpach, kierowcy komunikacji miejskiej, taksówkarze – wszyscy traktują nas jak namolnych i niechcianych petentów, mimo że zarabiają na nas, nieraz całkiem nieźle.
Czy uważacie, że w Polsce też przydałaby się kampania promująca powszechną uprzejmość? Czy [Waszym zdaniem] tego typu akcja może w ogóle coś zmienić?