
Federacyjna Republika Jugosławii, Związek Państw Serbii i Czarnogóry, a obecnie Republika Serbii - zgromadzenia narodowe tych wszystkich krajów obradowały w tym samym budynku na palcu Nikoli Pašića w Belgradzie.
REKLAMA
Zaprojektowany przez Konstantina Jovanovića budynek został oddany do użytku w 1936 roku. Od tamtej pory, na jego 13,800 metrów kwadratowych odbywały się sesje parlamentarne trzech różnych krajów.
Utrzymana w neobarokowym stylu bryła może robić wrażenie, jednak pod względem rozmiarów nie imponuje - w przeciwieństwie do budowli, jaką w 1997 roku zafundowali sobie sąsiedzi Serbów - Rumuni. Bukareszt wyszedł z założenia, że na takich inwestycjach nie wypada oszczędzać. Tamtejszy symbol demokracji kosztował 3 miliardy euro.
Za tę cenę Rumuni dostali 84 metry wysokości i 365 tys. metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Plotka głosi, że monumentalna budowla bardzo spodobała się amerykąńskiemu potentatowi medialnemu, Rupertowi Murdochowi, który rzekomo chciał go odkupić za miliard dolarów.
Partnerem artykułu jest Huawei.