
Kalifornijska policja zatrzymała 35-latka, który w połowie lipca włamał się do domu Steve'a Jobsa. Z posesji współzałożyciela Apple zginęły przedmioty warte 60 tys. dolarów.
REKLAMA
Choć dom współzałożyciela Apple był otoczony wysokim ogrodzeniem, złodziejowi udało się dostać na jego teren. 17 lipca 35-letni Kariem McFarlin wyniósł z domu Steve'a Jobsa sprzęt wart 60 tys. dolarów, a później próbował go sprzedać. Wśród skradzionych przedmiotów były między innymi komputery i rzeczy osobiste biznesmena. Nie wiadomo, czy wśród nich znalazły się też przedmioty innych członków rodziny.
Steve Jobs zmarł 5 października 2011 roku w Palo Alto w Kalifornii po długiej chorobie nowotworowej.
Źródło: San Jose Mercury News
