Przejęzyczenie Beaty Szydło. Zdradziła tym samym, ile do powiedzenia ma w rządzie Morawiecki

Nie udała się ta odpowiedź wicepremier Beacie Szydło...
Nie udała się ta odpowiedź wicepremier Beacie Szydło... Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta
Wicepremier Beata Szydło odpowiadała w Radiu ZET na pytania dotyczące sytuacji powyborczej w rządzie i jej przyszłej kariery w Brukseli. Podczas odpowiedzi o rekonstrukcję rządu była premier przejęzyczyła się w taki sposób, że wyjawiła kto tak naprawdę decyduje o tym, kto będzie zasiadał przy ministerialnym stole, a kto nie.


Beata Szydło została zapytana na antenie Radia ZET m. in. o to, kiedy planowana jest dokładnie rekonstrukcja rządu związana z wynikami wyborów do Parlamentu Europejskiego. Była premier odpowiedziała wymijająco. – Przypuszczam, że te zmiany będą pod koniec tygodnia lub na początku przyszłego tygodnia.

Przy kolejnej odpowiedzi nie udało jej się jednak uniknąć wpadki. Prowadząca rozmowę Beata Lubecka zapytała Szydło o możliwą dymisję minister finansów Teresy Czerwińskiej. Wicepremier fatalnie się przejęzyczyła i tym samym wyjawiła, do kogo będzie należała decyzja ws. szefowej resortu finansów.

– To są wszystko decyzje pana prezesa… Pana premiera – powiedziała Beata Szydło, po czym zreflektowała się i zaczęła wychwalać minister Czerwińską.

Przypomnijmy, że to Jarosław Kaczyński miał się najbardziej zdenerwować po tym, jak Teresa Czerwińska zareagowała na pomysł wprowadzenia "piątki Kaczyńskiego" i na burzę medialną, która z tego powodu powstała. Wiemy już, że minister finansów raczej nie utrzyma swojego stołka. Według doniesień RMF FM jej dymisja ma być ogłoszona do tego czwartku.


źródło: Radio ZET
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
"Wyobraźcie sobie, co by było...".[b] Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"[/b]

"Wyobraźcie sobie, co by było...". Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

PiS pozbierało się po porażce Szydło. [b]Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE

PiS pozbierało się po porażce Szydło. Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE