Zwozili niepełnosprawnych intelektualnie, by głosowali na PiS? Mamy komentarz policji

Głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego (zdjęcie ilustracyjne).
Głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego (zdjęcie ilustracyjne). fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Na Facebooku i Wykopie krąży wpis wiceprzewodniczącego komisji wyborczej w Tykocinie, dotyczący głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wynika z niego, że w Tykocinie doszło do poważnego incydentu wyborczego. Niepełnosprawni intelektualnie pensjonariusze domu Caritas mieli być zwożeni do lokalu wyborczego, by zagłosować na PiS. Czy tak było? Sprawdziliśmy.


Według opisu wiceprzewodniczącego komisji wyborczej w Tykocinie, pensjonariusze Domu Pomocy Społecznej mieli dysponować karteczkami z nazwiskami kandydatów partii rządzącej, na których mieli zagłosować. Tymi kandydatami byli Krzysztof Jurgiel i Karol Karski. Wiceprzewodniczący komisji widząc, że wyborcy z niepełnosprawnością są zwożeni busami i instruowani jak zagłosować do Parlamentu Europejskiego, powiadomił policję. Gdy sprawa się wydała, następni pensjonariusze DPS, których dowożono do lokalu wyborczego, mieli być według niego pozbawieni instrukcji i bezradni ws. tego, na kogo głosować.

Czy rzeczywiście wpłynęło takie zawiadomienie? naTemat poprosił o komentarz Komendę Wojewódzką Policji w Białymstoku. Nadkomisarz Tomasz Krupa potwierdza, że w niedzielę na policję wpłynęło zgłoszenie o incydencie wyborczym, polegającym na instruowaniu głosujących, przy czyim nazwisku mają postawić krzyżyk.

– Policjanci pojechali na miejsce i podjęli czynności służbowe. Ze zgłoszenia wynikało, że u pensjonariuszy DPS dowożonych do lokalu wyborczego zauważono kartki z wypisanymi nazwiskami kandydatów z jednego komitetu. Policjanci zabezpieczyli karteczki z nazwiskami, które posiadali pensjonariusze – mówi nadkom. Tomasz Krupa w rozmowie z naTemat.


Podkreśla, że we wtorek w tej sprawie zostało przesłuchanych 7 pensjonariuszy DPS o różnym stopniu niepełnosprawności intelektualnej. Jeden z nich został przesłuchany z udziałem psychologa. – Powołamy biegłego grafologa by ustalił, kto te kartki sporządził –zapowiada rzecznik prasowy KWP w Białymstoku.

Zapewnia, że czynności nadal trwają, a o incydencie powiadomione zostały zarówno Państwowa Komisja Wyborcza, jak i prokuratura. – Nie jest więc prawdą, że ktoś chce zamieść tę sprawę pod dywan – dodaje nadkom. Krupa. Rzecznik zapewnia, że na podstawie zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego nie ma podstaw by przypuszczać, że instrukcje dotyczące głosowania sporządził ktoś inny niż sami pensjonariusze.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...