
Paula Whitelaw, 71-letnia kobieta z Wielkiej Brytanii, kilka tygodni temu przewróciła się na schodach na lotnisku w Krakowie, kiedy pasażerowie lotu Ryanair dosłownie "rzucili się" do autobusu dowożącego ich do samolotu. Zraniła się w głowę i jak się okazuje, ostatecznie zmarła. O jej śmierci rozpisują się brytyjskie media.
REKLAMA
Do wypadku doszło 20 marca na krakowskich Balicach, a kobieta zmarła 13 kwietnia, ale brytyjskie media dopiero teraz ujawniły sprawę.
Zaczęło się od zwykłego pośpiechu. Pasażerowie lotu Ryanaira odlatujący do Manchesteru spieszyli się, aby wsiąść do autobusu, który z kolei miał ich dowieźć do samolotu stojącego na płycie lotniska. Pośpiech był tak duży, że kilka osób przewróciło się na schodach prowadzących na płytę.
Paula Whitelaw z Biddulph Moor w Straffordshire przewróciła się tak, że w trakcie upadku uderzyła mocno głową o posadzkę. Gdy pielęgniarka, która była jedną z osób na schodach, zobaczyła krew, szybko wezwała pomoc medyczną. 71-latka szybko trafiła do krakowskiego szpitala.
Już na miejscu kobieta została wprowadzona w śpiączkę. Złamała obojczyk, a z powodu uderzenia głową dostała krwotoku mózgowego. Podobno miała też niski poziom cukru we krwi, co mogło spowodować jej zasłabnięcie.
Jako przyczynę śmierci 71-latki podano zatrzymanie akcji serca. Sama niewydolność tego organu miała wynikać z urazu głowy.
źródło: Daily Mail