
Okazja czyni złodzieja. W okresie wakacyjnym tych okazji jest co niemiara. Opuszczone przed wczasowiczów domy i mieszkania stają się łakomym kąskiem dla włamywaczy. Czy oznacza to, że w myśl tego powiedzenia mamy zrezygnować z urlopu? Nie popadajmy w skrajność. Własne cztery ściany możemy przecież ubezpieczyć.
REKLAMA
Sprawdzenie okien i drzwi, zainstalowanie alarmu i zastosowanie innych zabezpieczeń antywłamaniowych, korzystanie z uprzejmości członka rodziny/sąsiada skłonnego mieć oko na pozostawione lokum. Choć to podstawy profilaktyki włamań, nikt ani nic nie da nam stuprocentowej gwarancji, że nasz dom nie padnie łupem włamywacza.
Chcąc zmniejszyć dotkliwość strat przeżywanych w związku z okradzeniem rodzinnego gniazdka, można pomyśleć o zabezpieczeniu nieruchomości z wykorzystaniem polisy. Zazwyczaj ubezpieczenie mieszkania kupuje się na rok, ale w grę wchodzi też krótkoterminowa polisa, która zapewnia ochronę w niedługim okresie np. na czas urlopu.
W tym drugim przypadku ubezpieczenie domu czy mieszkania dostępne jest jako dodatek do polisy turystycznej, która w zależności od wariantu obejmuje różne związane z podróżą ryzyka takie jak koszty leczenia (np. hospitalizacja), nieszczęśliwe wypadki, zgubienie bagażu podróżnego, opóźnienie lotu czy odpowiedzialność cywilna turysty.
Ubezpieczenie domu na czas nieobecności lokatorów wiąże się nie tylko z ochroną na wypadek kradzieży z włamaniem czy dewastacji dokonanej przez osoby trzecie. Do strat majątkowych mogą również doprowadzić nieszczęśliwe zdarzenia losowe takie jak pożar, powódź, zalanie mieszkania przez nieostrożnego sąsiada czy wybuch gazu.
Ponieważ dom to nie tylko cztery ściany i dach, ale także znajdujące się w nim przedmioty (meble, sprzęt elektroniczny, dzieła sztuki), ochrona z polisy obejmuje również wnętrze mieszkania. Oczywiście zakres ochrony zależy od wielkości składki, na którą wpływa suma ubezpieczenia określająca górny limit odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń.
Im wyższa wartość majątku oraz wysokość potencjalnych strat, tym wyższa suma ubezpieczenia. Inne koszty trzeba brać pod uwagę, gdy dom stoi na terenie zagrożonym powodzią, a inne, gdy mieszkanie może zostać okradzione ze sprzętu elektronicznego. W pierwszym przypadku zagrożony jest cały majątek, w drugim określone jego części.
Decyzja, na jaką kwotę ubezpieczyć dom, należy ostatecznie do planującego urlop klienta zakładu ubezpieczeń. Właściwie każdy, kto nie posiada całorocznej polisy mieszkaniowej, powinien poważnie rozważyć wykupienie ubezpieczenia domu na czas wyjazdu, szczególnie wtedy, gdy wiadomo, że w mieszkaniu nie będzie żywego ducha.