Kontratak prawicowych kuzynek ws. IKEI.
Kontratak prawicowych kuzynek ws. IKEI. Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta

Jeśli ktoś tęsknił za tajemniczymi "kuzynkami", które broniły interesu prawicy, to może przestać rozpaczać. Ich wpisy ponownie pojawiły się w mediach społecznościowych pod tematem zwolnienia pracownika IKEI za jego wpis dotyczący osób LGBT. Jak można się domyślać, kuzynki stanęły w obronie pracownika-homofoba.

REKLAMA
"Mój protest przeciwko zwolnieniu pracownika z #IKEA Chodziłyśmy z koleżankami na torcik daim i herbatę do IKEI. Dziś zdecydowałyśmy, że już NIGDY tam nie pójdziemy. Może IKEA nie odczuje naszego protestu, ale nie możemy zgodzić się na takie traktowanie chrześcijan" – taki wpis pojawił się na Twitterze tuż po wybuchu afery z pracownikiem IKEA.
Internauci bardzo szybko wychwycili, że to kolejna edycja prawicowego wsparcia tzw. "kuzynek", które wcześniej wypowiadały się m.in. pod protestem nauczycieli. Wtedy pisano o zapłakanej kuzynce, która wróciła ze szkoły. Zarówno ta opowieść, jak i o koleżankach z torcikiem w IKEI, byłyby wiarygodne, gdyby nie to, że w sieci pojawiła się masa wpisów o tej samej treści. Czasami tylko z małymi modyfikacjami.
Akcja zwolenników prawicy spotkała się z ostrą reakcją ze strony pozostałej części mediów społecznościowych. "Co za kretyńska akcja. Ile razy, będziecie kopiować ten sam tekst", "Ciekawe, że cała biedota pisze o torcikach. Rozumiem, że zakup mebla jest poza Waszą zdolnością kredytową" – komentowali wpisy "kuzynek" internauci.