Modernistyczna bryła, neon z NRD i koreański inwestor. Historia Smyka nie przestaje zaskakiwać

Zdjęcie wykonane smartfonem Huawei P30 Pro.
Zdjęcie wykonane smartfonem Huawei P30 Pro. Fot. na:Temat
Pięć lat temu było z nim krucho. W niczym nie przypominał eleganckiej, przeszklonej bryły z zaokrąglonymi boczkami. Przy Alejach Jerozolimskich słaniał się jedynie odarty z elewacji żelbetonowy szkielet Centralnego Domu Towarowego, zwanego potocznie Smykiem. Trudno było uwierzyć, że gmach kiedykolwiek powróci do stanu świetności. Tym razem jednak, architektom zaangażowanym w jego odbudowę udało się sprawić sporą niespodziankę.


Centralny Dom Towarowy powstał w trzy lata. Oddany do użytku w 1952 roku budynek zaprojektowała dwójka architektów: Zbigniew Ihnatowicz i Jerzy Romański. Dzisiaj, w podręcznikach do architektury, ich dzieło opisywane jest jako "ikona polskiego modernizmu".

Ihnatowicz i Romański wzorowali się na założeniach stworzonych przez ojca modernizmu Le Corbusiera. Ich celem było stworzenie bryły, która wpisze się w panujące na zachodzie kanony: miało być nowocześnie, elegancko, zjawiskowo i dostojnie.

I było. Bryła, mimo że monumentalna, nie przytłaczała. Zamiast brutalnie zawłaszczać przestrzeń wzdłuż Alei, postawiona na betonowych słupach, niemal unosiła się nad ziemią. Lekkości dodawały szklane fasady okien, "zawiniętych" wokół budynku.

Cedet zachwycał nie tylko projektem ale i nowoczesnymi udogodnieniami, jakie czekały na klientów Cedetu. Był tam i parking podziemny, i przestronny taras na dachu. Pomiędzy pietrami kursowało sześć ośmioosobowych wind, a na każdym z nich - dodatkowe ruchome schody.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów budynku był neon - wielka sprężyna zakończona strzałką oraz wypisane charakterystyczną czcionką litery CDT. Element świetlny, zaprojektowano i wykonano w Niemieckiej Republice Demokratycznej. NRD miało w ten sposób odwdzięczyć się za możliwość reklamowania swojej produkcji na pierwszym piętrze "Cedetu".


Wydawało się, że budynku nie ruszy nic - łącznie z pożarem, który wybuchł tam w latach 70. W 2014 roku zdecydowano jednak, że wymaga on gruntownego remontu. Inwestor stwierdzenie to rozumiał bardzo dosłownie i niemal całkowicie rozebrał wpisany na listę zabytków budynek.

Na bazie pozostałego szkieletu architektom udało się jednak odtworzyć elementy, które stanowiły o wyjątkowości Smyka: szklaną fasadę i zaokrąglone boki. Wrócił nawet legendarny neon ze strzałką.

Dzisiaj na dolnych kondygnacjach Cedetu znajdują się między innymi supermarket, drogeria, apteka i kawiarnia. Wyższe kondygnacje zajmują biura oraz przestrzeń coworkingowa. Odnowiony budynek zyskał niedawno również nowego właściciela - jest nim koreański fundusz.

#Huawei #P30Pro #FotografiaNaNowo

Partnerem artykułu jest Huawei.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Dłużnik pisze z więzienia, że jak wyjdzie, to mnie dopadnie". Komornik o kulisach zawodu
ACTINA 0 0Stąd wyjdą przyszli zwycięzcy turniejów gamingowych. Dom marzeń każdego gracza
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun