
Na kanał jockerfarm natknąłem się przypadkowo - przeglądające kartę "Na czasie", która pokazuje filmiki zdobywające popularność. Od razu zrozumiałem, dlaczego się tam znalazł. Zaczyna się od klubowego remixu "Moonlight Shadow", który posłużył za tło do przebitek ze żniw. Ciągnik i kombajn zgarniają tytułowy jęczmień ozimy, a dalsze oglądanie 10-minutowego filmiku z komentarzem twórcy jest ciekawe, ale przede wszystkim: relaksujące.
Przez lata przybyło kanałów o rolniczej tematyce. Skoro jednemu się udało, to czemu nie nam? Po pewnym czasie sami twórcy zwrócili uwagę na podobieństwo, zarówno pod względem montażu, narracji, jak i prezentowanych prac polowych i gospodarczych. Wzorem tradycyjnych mediów, idą w specjalizację.
Pasją zaraził mnie mój dziadek, który był rolnikiem i w swoim gospodarstwie samodzielnie konstruował i modernizował maszyny rolnicze. Właśnie dlatego od dziecka chcę zostać dealerem ciągników i maszyn rolniczych albo stworzyć własną markę maszyn. Bycie rolnikiem to tak tylko przy okazji, bo gdzieś trzeba tymi maszynami pracować.
YouTube szuka rolnika
Jedni włączają te filmiki, by dowiedzieć się co w pszenicy piszczy i podejrzeć, jak z orką radzą sobie inni rolnicy - część produkcji to typowe youtube'owe samouczki. Drudzy ekscytują się życiem na wsi i maszynami rolniczymi hobbystycznie. Zwłaszcza, że większość bywalców Youtube to ludzie mający z rolnictwem niewiele wspólnego, a krowę widują głównie na smartfonie.
Myślę, że popularność zawdzięczamy przede wszystkim pomysłowości Marcina, ale też temu, że zaczęłam udzielać się w filmach, mimo tego, że początki były krępujące z czasem udało się przyzwyczaić, dzięki czemu nagrania wychodzą naturalnie i spontanicznie.