Czasem bywa świadkiem scen niczym z pogrzebu, bo niektórzy klienci z trudem pozbywają się starych aut. Właścicielka malucha płakała, gdy wciągałem go na lawetę w ostatnią drogę – wspomina z uśmiechem laweciarz Andrzej.
REKLAMA
Zobacz nasz materiał wideo.