Za brak światła mógł kiedyś stracić głowę. Wiemy, jak wygląda praca współczesnego latarnika

– Dużo schodów przed nami? – pytam go przed wejściem do środka. – Jakieś 150 stopni, niedużo – odpowiada z uśmiechem mężczyzna. Pan Artur jest latarnikiem od 1997 roku. To rodzinny biznes. Pracował tu jego ojciec, a on sam wychował się w białym domu obok latarni.


– To taka rodzinna tradycja. Ojciec pracował tu. Przez 15 lat razem pełniliśmy na zmiany służbę. Potem też z sąsiadem, panem Ciechanowskim, bo wszyscy tu blisko siebie mieszkaliśmy. A teraz pracuję z moim szwagrem. Mój ojciec przeszedł na emeryturę, pan Ciechanowski zresztą też i co ciekawe – na jego miejsce przyszedł jego szwagier – opowiada latarnik. Zobacz nasz materiał wideo.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"