Na to nikt nie zwrócił uwagi. Były polityk PiS opisał, jak deforma edukacji uderza w najbiedniejszych

Uczniowie z podwójnego rocznika wraz z rodzicami szukają swoich nazwisk na liście przyjętych do V LO w Zielonej Górze.
Uczniowie z podwójnego rocznika wraz z rodzicami szukają swoich nazwisk na liście przyjętych do V LO w Zielonej Górze. Fot. Władyslaw Czulak / Agencja Gazeta
Paweł Kowal to były poseł Prawa i Sprawiedliwości. Na swoim koncie na Twitterze ocenia, że tzw. "deforma edukacji" w wydaniu "dobrej zmiany" obniża szanse tych, na których PiS powinno zależeć szczególnie. Bo to właśnie dzieci z niezamożnych rodzin mają najmniejsze szanse na dostanie się do wymarzonej szkoły.


Zdaniem Pawła Kowala średniozamożni i biedniejsi mają obniżoną szansę na wymarzoną szkołę w wyniku tzw. deformy edukacji. Dlaczego? O to zapytaliśmy byłego posła PiS, który odszedł z tej partii w 2010 roku.

– Można dawać 500+, ale jeśli odbiera się szansę na wymarzoną szkołę, to jest to dużo istotniejsze niż dawanie 500+. To właśnie najbiedniejsi, co oczywiste, nie mogą pójść do szkoły, która kosztuje kilkanaście tysięcy dolarów rocznie, jeśli zabraknie dla nich miejsca w państwowej – ocenił Paweł Kowal w rozmowie z naTemat.

Kowal też wyjaśnił nam też, dlaczego opublikował tweety dotyczące wpływu reformy na najbiedniejszych i średniozamożnych. – W ostatnich dniach wkurzyłem się, że wielu komentatorów kpi sobie z tego, że obniża ona szanse. Ich rechot jest dla mnie niepoważny – tłumaczył. Zapytany przez nas o to, czy średniozamożnych i najbiedniejszych można łączyć z elektoratem PiS, nie chciał jednak dokonywać takich porównań. Kowal zwrócił uwagę na paradoks 500+ także na Twitterze. Jego zdaniem, jeśli państwo daje 500+ w celu wyrównania szans, to nie może odbierać szans na wymarzoną szkołę dla tych, których nie stać na szkołę prywatną."Oligarchia zaczyna się od szkół. Bogaci znajdą rozwiązanie. Średniozamożni i biedniejsi mają obniżoną szansę na "wymarzoną" szkołę. Może to kogoś śmieszy ale właśnie to obniżenie szansy tym, których nie stać na drogie liceum s t a n o w i istotę problemu. Czas na gromki śmiech" – napisał w innym tweecie.

Rekrutacja do szkół średnich, w której biorą udział roczniki 2003/2004 sprawiła, że wielu uczniów zostało na lodzie. Chodzi o setki absolwentów gimnazjów i podstawówek, którzy nie dostali się do żadnej klasy i żadnej szkoły. I już dziś niektórzy z nich zapowiadają, że rozliczą z tego PiS za kilka lat przy urnach wyborczych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Samiec podszyty lękiem. Prawda o tym, czego boją się polscy faceci
Volkswagen 0 0Ciężarówka jak pociąg? Dzięki tej "elektrycznej" autostradzie nie jest to już science fiction
0 0
0 0
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki