
CBA zatrzymało wójt podwarszawskiej Lesznowoli. Zarządzająca gminą od dwóch dekad Jolanta B.-W. usłyszała zarzut niegospodarności. Poparcie okazali jej miejscowi radni, za co trzech z PiS wyrzucono z klubu. – Niejaki pan Muszyński od razu nawoływał wójt do rezygnacji. I usunął radnych z klubu PiS. Nie trzeba mieć doktoratu, żeby wyciągnąć odpowiednie wnioski – zauważa radny Mirosław Wilusz.
CBA: – Zgromadzono materiał wskazujący na możliwe nieprawidłowości przy gospodarowaniu nieruchomościami na terenie gminy poprzez zawarcie w 2013 r. i 2014 r. umów dzierżawy z naruszeniem wymogów formalnych opisanych w ustawie o gospodarce nieruchomościami.
Radni murem za wójt
Dlatego wielu mieszkańców Lesznowoli – z radnymi na czele – dziwi sposób zatrzymania wójt i fakt, że przed urzędem gminy od razu pojawili się dziennikarze TVP.
Wykluczeni za poparcie
Jeszcze przed usunięciem trzech radnych z klubu PiS w kuluarowych rozmowach mówiło się, że "PiS chciał przejąć władzę w gminie", a radny Łukasz Grochala szykował się na wicewójta.
Nieskazitelna i zaradna
W poniedziałek (15 lipca) Jolanta B.-W. po kilkudniowej nieobecności wraca do urzędu. Przed gmachem budynku czekają na nią urzędnicy. Kiedy tylko się zjawia, zaczynają bić brawa, wręczają kwiaty i przytulają.
Niezaradna
– Nie wszyscy stają murem za panią wójt. Ona w wyborach uzyskała poparcie na poziomie 77 proc., nie mając kontrkandydata. 23 proc. zagłosowało przeciwko niej. Przy jednym kandydacie jest to bardzo mocny sygnał, że w gminie nie każdy popiera to, co się dzieje – komentuje Kamil Myszyński, redaktor naczelny "Gazety Lokalnej Ostoja Południa".
