"Jesteśmy lewicą, która nie kłania się biskupom i biznesowi". Sekretarz SLD o koalicji z Wiosną i Razem

Politycy świętują zawiązanie bloku Lewicy.
Politycy świętują zawiązanie bloku Lewicy. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Lewica – tak ma nazywać się nowy blok, który od piątku tworzą SLD, Wiosna i Razem. Jego liderzy wystąpili na wspólnej konferencji prasowej i niemal jednym głosem zapowiedzieli wspólną walkę o jak najlepszy rezultat w jesiennych wyborach. Na temat nowego ugrupowania na lewicy rozmawiamy z Marcinem Kulaskiem, sekretarzem generalnym Sojuszu Lewicy Demokratycznej.


Lewica startuje z kopyta. Już w przyszłym tygodniu trzy partie lewicowe mają zaprosić do współpracy wszystkie partie polityczne lewicowe, samorządowców, organizacje kobiece, fundacje i ruchy miejskie, które będą chciały z nimi współpracować.


– Wiosna, SLD i Lewica Razem podjęły decyzję: chcemy odrobić lekcję demokracji, która nauczyła nas, że lewica wygrywa wybory, kiedy jest zjednoczona, kiedy wspólnym blokiem idzie do wyborów – powiedział podczas wspólnej konferencji z Włodzimierzem Czarzastym i Adrianem Zandbergiem lider Wiosny Robert Biedroń.

Redakcja naTemat zadała kilka pytań o nową koalicję Marcinowi Kulaskowi, sekretarzowi generalnemu SLD.

Adam Nowiński: Co zjednoczenie lewicy oznacza dla przeciętnego Kowalskiego – wyborcy?

Marcin Kulasek: Tworzymy lewicowy blok, który ma być alternatywą nie tylko dla Prawa i Sprawiedliwości, ale także dla partii centrowych. Chcemy być formacją jednoznaczenie lewicową: walczymy zarówno o liberalizację ustawy aborcyjnej, świeckie państwo, prawa kobiet, związki partnerskie, ale także o dobre warunki pracy, wyższe pensje, silne związki zawodowe, progresywne podatki, dostępną i bezpłatną służbę zdrowia oraz czyste powietrze.


Mówiąc w skrócie: jesteśmy lewicą, która nie kłania się ani biskupom, ani wielkiemu biznesowi. Wierzę, że dzisiaj po czterech latach rządów konserwatywnej prawicy Polacy potrzebują lewicy na europejską miarę. A taką proponują trzej "lewicowi tenorzy": Włodzimierz Czarzasty, Adrian Zandberg i Robert Biedroń.

Schetyna chce uzyskać 40-45 proc. A wy w jaki wynik celujecie?

Zsumowane wyniki wszystkich lewicowych formacji, które wzięły udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju 2019 r., to ponad 13% poparcia. Pierwsze sondaże, w których zostaliśmy uwzględnieni jako jeden komitet, pokazują podobne dane. Pozwala to podchodzić z optymizmem co do naszych szans w wyborach do Sejmu i do Senatu. Chcemy osiągnąć dwucyfrowy wynik i wprowadzić do parlamentu silną, kilkudziesiącioosobową reprezentację.


I jeszcze jedno, co nie padło podczas piątkowej konferencji – kiedy poznamy wasze jedynki i program?

W tym tygodniu porozumieliśmy się co do wspólnego startu, ale to oznacza dopiero początek negocjacji. Przed nami ustalenia programowe, kadrowe, organizacyjne i finansowe. Rozmowy toczą się w świetnej atmosferze i na pewno uda nam się je skończyć sukcesem. Potrzebujemy jednak chwili czasu. Myślę, że nasz projekt będzie ostatecznie gotowy na początku sierpnia. Wtedy zaprezentujemy program, jedynki i formułę komitetu wyborczego.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem

TRAGEDIA W TATRACH

0 0"Usłyszałem krzyki ludzi". Na Giewoncie piorun miał uderzyć w łańcuch
0 0Dlaczego turyści nie wiedzieli o burzy w Tatrach? Wyjaśnienia IMGW
0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
0 0"Dowiemy się, kto stoi za @KastaWatch". Te profile na Twitterze rozkręcały kampanię hejtu