
Kiedy zaczynali, wiele rzeczy wyglądało zupełnie inaczej. Gdy Polska otwierała się na Zachód, oni w 26 osób rozkręcali biznes w dawnym budynku Polmozbytu w Krakowie. Dzisiaj jest ich 1850, są obecni w 13 krajach, a część z nich można spotkać w nowoczesnym biurowcu w Ochmanowie. Załoga Oknoplast świętuje 25-lecie firmy.
REKLAMA
Przykład podkrakowskiego przedsiębiorstwa prężnie działającego w branży stolarki okiennej i drzwiowej dobrze ilustruje, jaką drogę musiały przejść polskie firmy, które na wolnym rynku startowały w pierwszych latach transformacji, a następnie często z tytułem krajowego lidera zaczęły sięgać po międzynarodowe sukcesy.
Produkująca drzwi i okna firma powstała w 1994 roku, który był czasem świeżych przemian polityczno-gospodarczych. Wówczas kapitalizm dopiero raczkował, polskie granice nie były jeszcze szeroko otwarte na przepływ towarów, a firmy poznawały smak bankructwa i konkurencji. Wszystkiego trzeba było się uczyć metodą prób i błędów.
W branży stolarki otworowej w Polsce nie było dużego ruchu. Za to domy Polaków z drewnianymi, sparciałymi oknami również dopominały się o transformację. Świadomy tego Adam Placek postanowił rozkręcić biznes, który zapewniłby rodakom okna takie jak w Europie Zachodniej – z PVC, trwałe i ciepłe. Tak narodziła się firma Oknoplast.
Jedna z największych dziś firm produkujących okna z PVC w Europie musiała się wówczas zmierzyć z niejednym wyzwaniem, zwłaszcza że filozofia ówczesnego prezesa sprowadzała się do następującej dewizy: "Zależy mi na jakości, wyglądzie, a nie na szybkiej rotacji w magazynie. Jestem wymagający, szukam perfekcji na każdym kroku".
Trzeba było więc zdobyć know how, z powodu ograniczonej liczby ekspertów sporo inwestować w edukację nowo zatrudnionych pracowników, a także wyposażyć zakład w maszyny, które nie były dostępne na polskim rynku, a więc importować je z Niemiec. Koniecznością była też intensywna praca nad budowaniem świadomości klientów.
W 1997 roku, po 3 latach działalności, biznes Oknoplast rozrósł się do tego stopnia, że trzeba było poszukać drugiej fabryki. Wyzwanie lokalizacji pojawiło się też w 2000 roku. Oknoplast osiadł w niepołomickiej strefie ekonomicznej, 20 km od centrum Krakowa, radząc sobie z zagrożeniem odpływu kadry i niebezpieczeństwem przerwania procesu produkcyjnego.
Nowe wyzwania przyniósł rok 2004, gdy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej. Na plecach zaczął być odczuwany oddech międzynarodowej konkurencji mogącej wejść na obiecujący polski rynek. Z drugiej strony wiele wysiłku wymagała walka ze stereotypami o Polsce i przekonaniem o bylejakości polskich produktów wśród zagranicznych konsumentów.
Najtrudniejsza okazała się ekspansja na pierwszy rynek zagraniczny – Niemcy. Do sukcesu w kraju naszego zachodniego sąsiada przyczyniła się zbudowana sieć sprzedaży oraz sprawdzony na rynku włoskim sponsoring sportowy. Firma była przecież sponsorem Interu Mediolan, Borussii Dortmund i Olympique Lyon.
Wejście na kolejne duże rynki, takie jak Włochy i Francja, poprzedziły już szerokie badania służące wnikliwemu poznaniu preferencji konsumentów. Dla np. Włochów liczył się przede wszystkim design. Dzięki poszerzeniu oferty o dedykowane rozwiązania oraz indywidualnemu podejściu do każdego rynku udało się Oknoplastowi zdobyć i utrzymać pozycje na pożądanych przez firmę rynkach.
W swojej historii polski producent okien i drzwi musiał też stawić czoło problemowi związanemu z sukcesją, mając przeciwko sobie statystyki, według których co trzecia firma przeżywa w drugim pokoleniu. Mikołaj Placek, syn założyciela Oknoplastu, był jednak od najmłodszych lat przygotowywany do przejęcia sterów w firmie.
Dlatego, zanim syn Adama Placka został prezesem, przeszedł niemal wszystkie szczeble w strukturze przedsiębiorstwa. Pracował w produkcji i na magazynie, potem w dziale administracji, finansów, marketingu, by zostać dyrektorem produkcji i logistyki, a następnie sprzedaży i marketingu. Zwieńczeniem był fotel prezesa w 2008 roku.
Nowemu szefowi udało się przeprowadzić skuteczną ekspansję na kilkanaście krajów europejskich, a także dzięki wdrożonym wcześniej mechanizmom osłonowym przetrwać światowy kryzys ekonomiczny. W 2013 roku pokierował przedsięwzięciem, jakim było zawiązanie Grupy Oknoplast na bazie Oknoplast (premium), Aluhaus (premium) i WnD (ekonomiczny).
Dziś rodzinne przedsiębiorstwo świętuje 25-lecie swojej działalności. Firma obecna jest na 13 rynkach, zatrudnia ponad 1850 pracowników i należy do ścisłej czołówki producentów okien i drzwi z PVC w Europie. W 2018 r. osiągnęła obrót na poziomie 720 mln zł. 75 proc. jej całkowitego przychodu generuje sprzedaż na rynkach zagranicznych.
W planach ma teraz ekspansję na Amerykę Północną i Południową. A jeszcze w tym roku rusza z inwestycją w postaci nowej hali produkcyjno-logistycznej. Przyszłość swoich produktów upatruje zaś w naszpikowanych technologią smart oknach i idącej z trendem ekologii stolarce.
Dziś Grupa OKNOPLAST to firma niebywale świadoma. Nieczęsto zdarza się polskie przedsiębiorstwo, które przy takiej skali działania aż 75 proc. przychodu generuje z eksportu produktów pod własną marką. Polskich firm z własną marką i siecią dealerską można szukać na palcach jednej, może dwóch rąk. Oznacza to, że firma z taką strategią będzie się rozwijała i zdobywała kolejne rynki.
Artykuł powstał we współpracy z Oknoplast
